Witaj, Agnieszko. Tekst tak naprawdę nie jest (tylko) komentarzem do monodramu, chciałam, aby był jednak uniwersalny i każdy mógł wpisać w niego swoje przeżycia. A monodram jest przejmujący, bo dotyczy dość drastycznych doświadczeń z czasów wojny. Niestety, w Polsce nie wystawiany, w Biłgoraju mieliśmy okazję go oglądać na specjalne zaproszenie. Ojciec aktorki pochodzi z Biłgoraja.
Tak sobie właśnie pomyślałam. To bardzo pojemnne słowa, podkreślone poruszającym obrazem. Ten obraz mnie osobno zaciekawił. Dwa bardzo mocne w przekazie środki. I słowa i foto..
Dramatyczny obraz, mam wrażenie jakby to był fragment ze sceny teatralnej.Aforyzm w podpisie też przedniej jakości.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Adam
Adamie, słusznie się domyślasz: zdjęcie pochodzi ze spektaklu, a dokładnie z monodramu Anat Atzmon.
OdpowiedzUsuńIwona
Poruszające... Skłaniające do refleksji. Co takiego się wydarzyło, co takiego może się zdarzyć? Chciałabym obejrzeć ten momodram.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Agnieszka
Witaj, Agnieszko. Tekst tak naprawdę nie jest (tylko) komentarzem do monodramu, chciałam, aby był jednak uniwersalny i każdy mógł wpisać w niego swoje przeżycia. A monodram jest przejmujący, bo dotyczy dość drastycznych doświadczeń z czasów wojny. Niestety, w Polsce nie wystawiany, w Biłgoraju mieliśmy okazję go oglądać na specjalne zaproszenie. Ojciec aktorki pochodzi z Biłgoraja.
OdpowiedzUsuńTak sobie właśnie pomyślałam. To bardzo pojemnne słowa, podkreślone poruszającym obrazem. Ten obraz mnie osobno zaciekawił. Dwa bardzo mocne w przekazie środki. I słowa i foto..
OdpowiedzUsuńAgnieszko, jeszcze raz dziękuję. Cieszę się, że odnalazłaś w tej kompilacji coś dla siebie:)
OdpowiedzUsuńIwona