tak los się splata
niespodziewanie
z dwóch nici rozwianych
babiego lata
z wielu spotkań
tylko niektóre
jak błyszczące ostrze
przetaczają krew
zamyka się
bezszelestnie
powietrze za nami
gubiąc ślad
i tak los się rozplata
boleśnie
podoba mi się..
OdpowiedzUsuńDziękuję, Agato:-)
OdpowiedzUsuńIwona
Rozwiana nić czasem potrafi zawiązać supeł bardzo mocno.Wtedy ustępujący ślad dłużej jest widoczny...dlatego staje się tropem bolesnym.
OdpowiedzUsuńSebastian
No tak, tak właśnie bywa, choć supeł sam w sobie bolesny być nie musi, dopiero jego brak jest odczuwany boleśnie. Dziękuję za lekturę.
OdpowiedzUsuńIwona
W mrocznym świetle,czy w jasnej ciemności,ale życie.Ono nam o sobie przypomina...
OdpowiedzUsuńIwonko,dziękuję za prawdziwość słowa.Ślę serdecznosci.hf
Haniu, jaki prezent od Ciebie - sama Twoja obecność jest dla mnie prezentem :-) I nasze nici tez kiedyś się splotły w węzełek wzajemnych fascynacji i inspiracji. Dziękuję!
OdpowiedzUsuńIwona