Strona sukcesów ;-)

Moje tomiki poetyckie i książki

4 lis 2009

chłodny wieczór

chłodny wieczór
z kuchni zapach
pieczonych jabłek

10 komentarzy:

  1. Cześć, Iwono,

    Gratuluję nowiutkiego bloga :)

    Jabłka smaczne i pachnące!

    Pozdrawiam,
    K. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, Karolu,
    jesteś pierwszy, więc należy Ci się specjalne powitanie:

    Niniejszym nadaję Ci tytuł

    Karola Pierwszego

    Karol Pierwszy
    na forum i na blogu
    nie ma szybszego

    Dzięki
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  3. "Karol Pierwszy
    na forum i na blogu
    nie ma szybszego"


    :)))
    Po raz pierwszy czytam utwór o sobie! Ale miło...

    To moje auto przemieszcza mnie błyskawicznie po sieci :)

    Pozdrawiam z piskiem opon,
    K. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy6/11/09 06:05

    Iwono, urocze jesienne klimaty.
    Dla mnie ten obrazek stanowi przypomnienie, jakże przyjemnych chwil z dzieciństwa:).
    Jabłka pachnące słodyczą i pieczeniem w gorącej kuchni, i pąsowe policzki...
    Te jabłka były zawsze za słodkie, ale akurat nie przeszkadzało mi to wcale.
    Fajny utwór o Karolu:)
    Gratuluję blogu i pozdrawiam.
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  5. Emilio, fajnie, że zajrzałaś. Dziękuję za to i za komentarz. Pieczone jabłka też kojarzą mi się z dzieciństwem. Teraz jakoś mam mniej czasu na ten smakołyk, chociaż tak niewiele go potrzeba...
    Cieszę się, że mój blog Ci się podoba. Mam nadzieję, że będziesz tu częstym gościem.
    Pozdrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne haiku.
    Pozdrawiam :)

    andrzej "eddie"

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy7/11/09 00:26

    Iwono:)
    Oj podoba się, podoba...
    Będę pewnie Twoim częstym gościem.
    :)
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki, Andrzeju.
    Emilio, cieszę się.

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  9. Iwonka :-)
    pierwsze WITAJ na nowym blogu i od razu zabieram się do jabłek.
    Dla mnie też jest to obrazek z dzieciństwa i ze wsi. Mama woła do domu, bo chłód i wieczór i już od progu (w sieni) czuję słodycz pieczonych jabłek i kuchenne ciepło. (W pokojach paliło się w piecu zimą), więc kuchnia była najważniejsza, a ten zapach stał się już symbolem.

    Bardzo ładne haiku.
    Zapomniałam już o pieczonych jabłkach. Koniecznie muszę je jutro upiec. Dorzucę tylko swoją wersję:

    chłodny wieczór
    już w sieni zapach
    pieczonych jabłek


    Serdeczności,
    Magda :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, własnie, dobrze, że jutro dzień wolny, to będzie czas na pieczenie jabłek. Dzięki za osobiste wspomnienie. Moje GG nie działa, nie wiem, dlaczego :(

    Iwona

    OdpowiedzUsuń