niebo czerwone zamyka chmur powieki
złoty liść spada powoli z drzewa
nad koronami przepływa klucz żurawi
klangor cichnie w oddali
w szarości ziemi pośród dymów
ogród wykrwawia się nasturcją i szałwią
ostatnie pąki róży budzą się jeszcze
już jutro szron je zahibernuje
w srebrnych urnach
Bardzo ładnie mimo "zahibneruje"
OdpowiedzUsuńZahibernuje :-) Tak ma być. Zastanawiałam się i zostaje. Dokładnie o znaczenie tego słowa mi chodziło :-))) Przecież to nie neologizm ;-)
OdpowiedzUsuńIwona
trudne fonetycznie i semantycznie, a treść taka "w szarości ziemi pośród dymów", czyli swojska, by nie powiedzieć wiejska:))
OdpowiedzUsuńNo tak, no tak, ale czy kontrasty, sprzeczności nie są elementem języka poetyckiego? W swojski, tradycyjny świat wkracza nowoczesne myślenie i nowoczesny język.
OdpowiedzUsuńIwona
no tak, no tak...poezja staje się w interpretacji:))
OdpowiedzUsuń:-))
OdpowiedzUsuńW przyrodzie , dla Poetki, nie ma brzydkiego czasu.h
OdpowiedzUsuńNie tylko dla poetki, tylko dla poezji w ogóle, dla sztuki żaden czas nie jest brzydki, każdy warty uwagi i artystycznego przetworzenia
OdpowiedzUsuńIv