Strona sukcesów ;-)

Moje tomiki poetyckie i książki

2 sty 2010

a jeśli to tylko


a jeśli to tylko film na niebieskim ekranie Boga
a my jak Buster Keaton z kamiennie smutną twarzą
na zawsze zamknięci w celuloidowym wszechświecie
nie rozumiemy nic albo jak Charlie Chaplin
karmimy się złudzeniem że cokolwiek się zdarzy
zdołamy zapanować nad przeznaczeniem

a On się śmieje śmieje się co dnia



Aspekty. Biłgorajski Rocznik Społeczno-Kulturalny, Biłgoraj 2006
Moje ulubione wiersze. Almanach, Tarnowskie Góry 2007
Listy z Daleka, nr 71/czerwiec 2009

8 komentarzy:

  1. Anonimowy6/1/10 22:52

    Podobno Bóg się uśmiecha ( z pobłażaniem pewnie), gdy człowiek zaczyna planować swoją przyszłość.
    Coś w tym jest...
    Fajny wiersz, życiowy.
    Pozdrawiam,
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  2. Spotkałam taką opinię, że stworzenie człowieka i obdarowanie go wolnością samo w sobie jest przejawem Bożego poczucia humoru. Patrząc na człowieka i jego przeogromne aspiracje, nie sposób czasami powstrzymać się od śmiechu nawet nam, tym bardziej Bogu.
    Dzięki, ze zatrzymałaś się nad wierszem
    Pzodrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy7/1/10 15:51

    To prawda, Iwono. Tylko wolna wola i wolność dana nam przez Boga, to raczej wyraz jego miłości do nas. On nie chce nas ograniczać,
    nie chce, żebyśmy byli marionetkami w jego rękach, nie manipuluje nami, jak ludzie. Sami powinniśmy wybrać, jak chcemy żyć.
    Czasem widzi, że postępujemy źle, a mimo wszystko kocha. I czeka. A to bardzo pokrzepiające dla nas.
    Sorry za miniwykład. Musiałam to napisać.
    :)
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  4. O, dzięki, że podzieliłaś się swoją refleksją. Całkowicie mogę się pod nia podpisać ja - jako Iwona Startek, ale niekoniecznie ja - jako autorka wiersza. Poezja - moja czy kogokolwiek innego - nie jest dla mnie wyznaniem wiary, nigdy w ten sposób nie czytam wierszy. Poezja, literatura w ogóle, to zawsze jakaś kreacja literackiej fikcji - fikcji czasami (przeważnie) o znamionach realizmu, to fakt, ale zawsze fikcji. Świat autora tekstu a świat przedstawiony w utworze to zupełnie co innego. Mogą być zbieżności, podobieństwa, zapozyczenia nawet biograficzne, czy wręcz intymne, ale poezja to nie osobisty pamiętnik. Przynajmniej dla mnie.
    Ale o tym napisano już tomy analiz, i nadal je znawcy piszą i kto wie jeszcze, jak zmienią się oficjalne wykładnie poetyckości.
    Pozdrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy11/1/10 18:16

    Iwono, popieram Twój tok myślenia, jeśli idzie o istotę poezji.
    Powiem tak, ten wiersz sprowokował mnie do powyższych, religijnych,
    intymnych refleksji, już zupełnie w oderwaniu od analizowanego przez nas wiersza.
    Mam chyba anginę i trochę mało sił na rozpisywanie się:).
    Pozdrawiam,
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy11/1/10 18:42

    Miało być mniej więcej tak: wiersz sprowokował mnie i zainspirował do religijnych, osobistych refleksji,
    w oderwaniu od jego kluczowego przesłania i wymowy. Troszkę się pomyliłam:).
    Proszę mi wybaczyć, zważywszy, że jedno moje oko jest prawie zupełnie przekrwione, o gardle nie wspomninając.
    Wirus mnie męczy:(

    E.

    OdpowiedzUsuń
  7. Emilio, przede wszystkim zyczę szybkiego powrotu do zdrowia.
    A poza tym, to bardzo ciekawe i pozytywne, że poezja może kogos sprowokowac do przemyślen natury religijnej. Dziekuuję Ci za to, bo to oznacza, zę utwór dotyka istotnych kwestii światopoglądowych. Ja np. tak samo odebierałam ostatnie wiersze Miłosza, w których daje on wyraz swojej postawie maryjnej. Pomijając fakt, że są to świetne wiersze, nie da się ukryć, że dotykają kwestii religjnych, jego własnych i nie tylko jego, bo wielu odbiorców się pod nimi może podpisać, ja także.
    Zdrówko!
    Pozdrawiam
    Iv

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy11/1/10 19:06

    Dziękuję i życzę również zdrowia, profilaktycznie:).
    Trochę panikuję, a jutro pewnie lekarz przepisze antybiotyk...

    Lubię czytać o literaturze i poezji na Twoim blogu, Iwono.
    Pozdrawiam raz jeszcze,
    E.

    OdpowiedzUsuń