Strona sukcesów ;-)

Moje tomiki poetyckie i książki

7 mar 2011

destylacja

destylacja
w jednej kropli
całe życie

8 komentarzy:

  1. Witaj Iwonko
    krążę krążę ale bez Twojej pomocy nie trafię w sedno Twoich myśli...

    OdpowiedzUsuń
  2. Andrzeju, to moja wina. Sama tak krążyłam wokół tematu, że odeszłam za daleko. Chciałam skojarzyć proces skraplania poprzez destylację (czegokolwiek zresztą) z procesem odrzucania w pamięci z własnego życia wszystkiego, co z perspektywy czasu okazuje się nieważne, nieistotne, aby dotrzeć do sedna życia. Na to zaś nałożył mi się obraz powstawania życia na Ziemi z pierwotnej "zupy", w której pojawiły się pierwsze organizmy. Tak więc chciałam za dużo i wyszło to, co wyszło;-)
    to, co najważniejsze = sedno = istota rzeczy = życie = kropla

    Hmmm...

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  3. Aha. Trochę skomplikowane. Tylko dlaczego chcesz coś odrzucać z życia, destylować?

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy12/3/11 09:23

    Żeby wydobyć to, co najistotniejsze. Bo w życiu codziennym rozdrabniamy się na tysiące nieistotnych zdarzeń, przejmujemy się głupotami itp. :-)

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko prawda, tylko, że te 'nieistotne rzeczy' czy 'przeszkadzające uczucia', jak nazwaliby je buddyści, też mają swoją rolę i znaczenie. Chyba trzeba uważać, by nie zamienić minimalizmu w pustkę.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha, przecież z destylacji też coś zostaje, a służy wyodrębnieniu tego, co ważne. Tak samo z życiem - w natłoku spraw, bywa, mało istotnych gubi się to, co najważniejsze i trzeba czasami wydestylować to, co ważne :-)

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  7. Sprytne wybrnięcie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecież od początku tak uważałam, wcale się szukam sprytnego wytłumaczenia ;-)

    Iv

    OdpowiedzUsuń