za każdym lustrem
jest martwa gwiazda
(Federico Garcia Lorca)
w ciemności
lustra cichną jak głębokie studnie
ich obolałe oczy
całymi dniami patrzą
na kwiaty łez
wyrywane przez ogrodniczkę
na pustych miejscach
poeci sieją wiersze
krok w krok
godzina po godzinie
przeciw śmierci
Tak piszą prawdziwi poeci...
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o ten fragment z Lorki, to się zgadzam, a jeśli o mój, to raczej aspirująca poetka ;-)
OdpowiedzUsuńIwona
nie może być, ze za każdym lustrem...Alicja?
OdpowiedzUsuńpodoba mi się wers o sianiu wierszy:))
Jak najbardziej mogą być trzy wersje:
OdpowiedzUsuńLorca pisze, że martwe gwiazdy;
Ty napisz, że Alicja;
a ja, że Kapelusznik ;-)
Iwona