Ponieważ obawiam się, że przez majowy weekend, nawet nie wiadomo jak długi, nie zdążę. Jedna książka ma 600 stron samego tekstu plus 50 stron indeksów i przypisów, druga 500 stron plus 56 stron albumu malarskiego. Czekają mnie długie godziny czytania. To będzie maj kresowy, maj w obrazach...
Czapskiego już mam. Nie muszę go czytać do zachłystu.Powoli, nawet sięgając do jego szkicu o Prouście:)Nie spiesz się. Wyścig odwołany:))
OdpowiedzUsuńW wyścigu z czasem zawsze przegrywamy... Zaczęłam "Kresy" i już wiem, będzie jak z Czarnyszewiczem, wzruszenie i łzy ...
OdpowiedzUsuńIwona