3 lut 2026

diamentowy pył

iskrzy w powietrzu pył diamentowy
zima rozściela białe prześcieradła
w świetle księżyca śnieżne widziadła
bezszelestnie wyruszają na nocne łowy

pod śniegiem mróz bruzdy rozkrusza na połowy
z zastygłego zimową wiecznością mokradła
w głodne szczeliny ziemi ciemność opadła
i zamknąwszy oczy na firn złożyła głowę

czas nieustannie obraca się w przeszłość
pomiędzy niebem a ziemią wschodem i zachodem
spełnia się nieuchronna konieczność

spadamy jak pył diamentowy skuty lodem
łudząc się jeszcze że przed ostatnim tchnieniem
odnajdziemy własne przeznaczenie