17 cze 2026

Aforyzmy 27

I na prostej drodze można utknąć bez celu.

Im dłużej żyjemy, tym większy mamy deficyt czasu.

Najszybszym sprinterem świata jest czas: jeszcze nikt go nie dogonił.

Kto szuka, znajduje; kto znajduje, ten wie; kto wie, chce wiedzieć więcej.

Niektórzy mówią zawsze na ten sam temat: o sobie. 

Ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia, najczęściej chowają się za głośna elokwencją. Prawdziwa mądrość potrzebuje milczenia, żeby dojrzeć i ciszy, żeby wybrzmieć. 

W zwiędłych kwiatach kryje się zarodek przyszłych owoców.

Najpierw człowiek przez lata uczy się, żeby pracować i zarabiać, a potem przez lata zarabia, żeby przestać pracować. 

Ludzi można podzielić na motyle i spawaczy: motyle nigdzie nie zagrzeją długo miejsca, a spawacze jak przyspawają się do stołka, to ani ich oderwać. 

Niektórych trzyma przy życiu siła przyzwyczajenia. 

10 cze 2026

Pasamonik i inni

      Technologia zmienia nie tylko warunki życia, rzeczywistość, która nas otacza, ale i język. To, co kiedyś istniało, przestaje istnieć w dawnej formie, więc słowa także zanikają. Przechodzą w czas przeszły, zapomniane jak zaginione cywilizacje. Rzecz dotyczy zawodów, niegdyś powszechnie obecnych, a dziś, za sprawą rozwoju technologii produkcji, nieistniejących lub wykonywanych mechanicznie. Niektóre z nich nie występują nawet jako relikt dawnych umiejętności w skansenach czy przy okazji historycznych rekonstrukcji. 
      O ile pasjonatów kowalstwa wciąż można spotkać, a kowalstwo artystyczne zdobywa uznanie i podziw, tak inne już z samej nazwy są kompletnie nieznane. Czasami ktoś natknie się na niektóre czytając dzieła naszej literatury. Mamy treserów, behawiorystów i groomerów, a przeciętny czytelnik nie rozumie, kim byli szczwacze w "Panu Tadeuszu". Szczwacz pełnił ważną rolę w obyczajowości myśliwskiej, układając psy do polowań. Krótko mówiąc, szczwacze tresowali ogary i charty, aby wystawiały zwierzynę myśliwym. 
       Wiele zajęć i ich nazw wywodzi się właśnie z kultury dworskiej, stąd też ich zanik w czasach współczesnych. Nie jeździmy karocami, więc nie ma forysiów. Foryś - to jeździec, konny pachołek, który poprzedzał karetę. Czasami jechał w przedniej parze konnej, gdy zaprzęg był cztero- lub sześciokonny. Z końmi związany był także fornal, który w majątku dworskim zajmował się konnym zaprzęgiem służącym do pracy na roli. Opiekował się końmi, dbał o wóz, przygotowywał je do prac rolniczych. Odpowiadał za dobrą kondycję koni, łączył w swoich zajęciach funkcję stajennego i woźnicy, zarządzał też organizacją prac polowych. 
       Wśród zaginionych słów szczególne miejsce zajmują nazwy zawodów usługowych, czyli rzemieślników. Całkowicie zapomnianym zawodem był tytułowy pasamonik, czyli producent ozdobnych elementów pasmanteryjnych: frędzli, pomponów, tasiemek, wstążek, galonów. Frędzle wszelkiego rodzaju możemy dzisiaj kupić na metry w każdym sklepie pasmanteryjnym, a kiedyś wyrabiano je ręcznie. Ozdobne guzy, naszycia, taśmy - to był efekt zręczności pasamonika. 
       W zasadzie nie spotkamy też dzisiaj rymarza, czyli rzemieślnika wytwarzającego skórzane końskie uprzęże i siodła. Rymarz szył uździenice, szory, zajmował się też ich naprawą. Szycie uprzęży nie było łatwe, gdyż rymarz robił  to ręcznie, co wymagało specjalistycznych narzędzi i zręczności. Wyrobami ze skór zajmował się też kuśnierz, z tym, że szył ubrania dla ludzi: futra, buty, czapy, rękawice. W zasadzie kuśnierz pracował nad ubiorem od samej podstawy, czyli sam też skóry najpierw wyprawiał. Była to więc kompleksowa działalność, począwszy od przygotowania materiału, wykrojenia go i szycia. 
       I na koniec jeszcze przypomnijmy folusznika. Bez niego nie byłoby wielu ubrań, zwłaszcza takich, jak kapelusze i palta. Folusznik zajmował się zagęszczaniem materiału. Jednym z efektów pracy folusznika był między innymi filc. Dzisiaj filcowanie stało się działalnością pasjonatów rękodzieła, którzy bawią się w wytwarzanie artystycznych ubrań z elementami filcu. Zakres prac typowego folusznika był jednak znacznie szerszy i o wiele bardziej wymagający. 

6 cze 2026

ostatnie drzewo

na wulkanicznej wyspie
samotne drzewo uczepione klifu
ostatnie ze swojego gatunku

minęły stulecia obfitości
radosne dni szelestu w konarach

opłakuje 
złamane kikuty
poszarpane skały 
wyspę

ostatnie drzewo 
ostani raz
rozsiewa nasiona

31 maj 2026

Aforyzmy 26


Dać się poruszać losowi lekko jak liść na wietrze to najdoskonalsza sztuka życia. 

Człowiek nauczył się jeździć i latać, a w chwili rozpaczy i tak pada na kolana. 

Dla niektórych największym wyzwaniem  jest zająć się samym sobą. 

Niektórzy podróżując po całym świecie wszędzie widzą tylko siebie.

Nawet mieszkając w jednym miejscu można mieć szerokie horyzonty.

Codzienna poranna kawa bywa jedynym stabilnym punktem w niestabilnej rzeczywistości. 

Życie jest podróżą na gapę: bez biletu i bez mapy.

Nieustanne rozpamiętywanie przeszłości zamyka widoki na przyszłość.

Niektórym się wydaje, że są wolni, a ich życiowe wybory to tylko wypadkowa konieczności i możliwości.

Znajomość czterech stron świata to za mało, żeby poznać siebie. 

25 maj 2026

odgłosy wieczoru

ciemnieje wieczór w podwórzu starej kamienicy
na dachu gołębie jak znieruchomiałe posągi
szybują w snach między gwiazdami
kolejno zapalają się światła mieszkań
zza drzwi wypływa gwar 
domowe sprzęty zaczynają rozmowę
szuranie krzeseł gaworzenie telewizora
głucho dudni bęben pralki
pod oknami czyjeś zmęczone człapanie 
z workiem na śmieci do kontenera i z powrotem
trzask frontowej bramy zamyka dzień



18 maj 2026

18 maja 1944 roku...

... żołnierze II Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Andersa po wielodniowych krwawych walkach (od 11 maja) weszli na teren zdobytego klasztoru Monte Cassino, otwierając drogę na Rzym.  Opis zmagań i wielkiego heroizmu dzień po dniu, godzina po godzinie zawiera reportaż Melchiora Wańkowicza Bitwa o Monte Cassino pisana przez autora w latach 1945 - 1946 i opublikowana w Rzymie i Mediolanie.
       Szczegółowe dane topograficzne, nazwy, elementy krajobrazu, szczegóły trudnego górzystego terenu, taktyczne decyzje ataku na kolejne stanowiska wroga zawarte w książce Wańkowicza znajdują potwierdzenie na mapach i rysunkach z pola bitwy. Wśród wielu barwnych i dramatycznych zarazem scen z pola walki przewijają się zwykli żołnierze, ich dowódcy oraz późniejsze znane postacie jak Gustaw Herling-Grudziński, który po zwolnieniu z sowieckiego łagru z Armią Andersa przeszedł szlak bojowy od Bliskiego Wschodu po kampanię włoską.  
      A dzisiaj?... Dzisiaj nadal rosną tam majowe maki, jak dawniej i jak głosi tytuł piosenki Feliksa Konarskiego (również żołnierza II Korpusu) Czerwone maki na Monte Cassino. Pieśń wraz z melodią skomponowaną przez Alfreda Schütza powstała w ciągu jednej nocy. Utwór emocjonalnie doskonale dopełnia reportaż Wańkowicza i bitewne dokumenty. 


Teren walk II Korpusu - mapa z 1944 roku 


Stanowisko Domek Doktora - wielokrotnie wspominany w książce Wańkowicza; mapa z 1944 roku


Stanowisko Głowa Węża - mapa z 1944 roku


Fragment terenu walk;
zaznaczyłam kolorami: w czerwonej obwódce Domek Doktora, żółto podkreślona Głowa Węża i na zielono Droga Polskich Saperów
Mapka opublikowana w 1946 roku w Wielkiej Brytanii

13 maj 2026

czekając - haiku

odwiedziny
skąd przybywają
te chmury?


oczekiwanie
grządki jedna przy drugiej
pełne nasion


majowa podróż
wiatr rozwiewa dmuchawce
w dal 





5 maj 2026

Zdawałam u niej egzamin

     Zmarła 24 kwietnia, dzisiaj był pogrzeb. Prof. Zofia Józefa Zdybicka, siostra urszulanka, profesor filozofii i religioznawstwa, wykładowczyni Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, współtwórczyni Lubelskiej Szkoły Filozoficznej. Prowadziła wykłady z filozofii Boga i filozofii religii oraz z antropologii, metafizyki i etyki. Pojawiała się na korytarzach w swoim szarym habicie urszulanki cicho, niespodziewanie i zawsze z uwagą, z półuśmiechem. Miałam szczęście i zaszczyt ją poznać, zdawać u niej egzamin, który bardziej przypominał przyjacielską rozmowę. Przyjazna, ciepła, zarazem rzeczowa i konkretna. Bez żadnej sztuczności.  Zmarła w wieku 97 lat, została pochowana na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie.  
     W ogóle miałam szczęście do wykładowców filozofii. Udało mi się jeszcze bywać na wykładach o. prof. Krąpca, słuchać jak fascynująco opowiada o niuansach myślenia filozoficznego. Miał energię dwudziestolatka, co objawiało się w szerokiej i obrazowej gestykulacji, od której czasami coś spadało z katedry. Jego przeciwieństwo - ks. prof. Józef Herbut (urodzony na Podolu w 1933 r.!): skupiony, zamyślony, pozornie wycofany, niepatrzący na salę i studentów - wykłady z logiki i metodologii głosił chodząc od ściany do ściany, niemal beznamiętnym tonem, ale niechby ktoś się tego nie nauczył! 
      Wiele mam do tej pory książek ówczesnej silnej lubelskiej grupy filozoficznej. Od "Ja, człowiek" ojca prof. Mieczysława Krąpca poczynając, przez podstawy filozofii prof. Antoniego Stępnia, podręczniki do retoryki prof. Piotra Jaroszyńskiego, etyczne rozważania ks. prof. Andrzeja Szostka i oczywiście książki siostry profesor Zofii Zdybickiej. Kawał dobrej wymagającej lektury! 

29 kwi 2026

21. antologia słupska

      Wiosną 2026 roku ukazał się dwudziesty pierwszy zbiór wierszy wydany przez Centrum Kultury Powiatu Słupskiego. Dwutomowa publikacja składa się z części pierwszej Szepty wśród pól i części drugiej pod tytułem Słońce złotem sypnie, w których mam skromny udział. Jak zawsze starannie wydane, dopracowane edytorsko i ułożone w odrębne rozdziały utwory dają obszerny przegląd współczesnej twórczości poetyckiej autorów niemal z całej Polski a także z Litwy, Ukrainy, USA, Kandy.  Na podkreślenie zasługuje fakt, że poza tekstami wierszy autorzy przedstawieni zostali także na fotografiach oraz w zebranych na końcu każdego tomu biogramach twórczych, dzięki czemu czytelnicy mogą powiązać treści i wymowę poetycką niektórych utworów z losami ich twórców. 

       W tomie pierwszym publikacji znajdują się moje najnowsze wiersze napisane w ciągu ubiegłego roku: są miejsca, pamięć rzeki, nic pomiędzy oraz ogrody moje


W tomie drugim pod tytułem Słońce złotem sypnie mój udział poległ na napisaniu do niego wstępu, w którym omawiam wybrane aspekty form gatunkowych i motywów zamieszczonych w nim utworów. W sumie w obu częściach antologii została zaprezentowana twórczość ponad siedemdziesięciorga poetów z Polski i zagranicy. 





Fragmenty wstępu do części II - Słońce złotem sypnie

25 kwi 2026

Dobry humor nie jest zły

Wyszukane w przedwojennej prasie. Humor nie tylko obrazkowy.