Piotr Stachiewicz, Bazie, pocztówka z 1939 r.
kwitną bazie kwitną leszczyny
sypie się złoty pył
w czarną ziemię wnika ziarno
wczesny marcowy świt
rozbrzmiewa ptasim śpiewem
jeszcze tylko kilka dni
powrócą z daleka bociany
do starych gniazd
czajki zakołują nad łąkami
wiatr poniesie krzyk
kwitną bazie kwitną leszczyny
słychać pszczeli szum
w zręcznych dłoniach czas ucieka
w tyglu topi się wosk
kolorowe wzory na pisankach
zapełniony kosz
bibułowe wstążki falują na wietrze
palmami porasta stół
zielenieje młode zboże
w słoju biały żur
kwitną bazie kwitną leszczyny
jękliwy wzywa dzwon
na krzyżowej drodze w pokorze
klęka hardy lud
cóżem ci uczynił niewdzięczny
żeś mnie wydał na śmierć
płaczą gorzko matki z Maryją
ukradkiem ocierają łzy
czy nam jeszcze na radosne Alleluja
wystarczy dni

2 komentarze:
Lubię takie obrazy w wierszach. Proste i mocne. Jest w nich przedwiośnie i czas zadumy. Od bazi aż po Alleluja:-)
Dziękuję! Tak ma być, od prostoty do metafizyki, od obrazu do refleksji, od narodzin do śmierci. Jak życie.
Pozdrawiam!
Iwona
Prześlij komentarz