25 maj 2026

odgłosy wieczoru

ciemnieje wieczór w podwórzu starej kamienicy
na dachu gołębie jak znieruchomiałe posągi
szybują w snach między gwiazdami
kolejno zapalają się światła mieszkań
zza drzwi wypływa gwar 
domowe sprzęty zaczynają rozmowę
szuranie krzeseł gaworzenie telewizora
głucho dudni bęben pralki
pod oknami czyjeś zmęczone człapanie 
z workiem na śmieci do kontenera i z powrotem
trzask frontowej bramy zamyka dzień



10 komentarzy:

Pani od Puszka i Puszek pisze...

Magiczny wiersz. Zamieniłaś zwykłą codzienność w poezję. Zamknęłaś w słowach cały mikrokosmos starej kamienicy.

emberiza pisze...

Dziękuję, jak się nocuj w takiej kamienicy, wiersz niemal sam się układa. Pozdrawiam serdecznie!

NotSooMinimal pisze...

Pięknie uchwyciłaś ten niesamowity klimat kamienic :) Codzienność może być wspaniała, ale trzeba umieć docenić jej urok - Tobie udało się to wprost idealnie. Pozdrawiam :))

emberiza pisze...

Dziękuję! Codzienność często tworzy poetycki klimat, wystarczy odrobina uwagi. Proste rzeczy tworzą prosty obraz, a przy okazji pozwalają dostrzec to, co unikalne.

Fresh Is Yummy pisze...

Super, że publikujesz swoją własną poezję!

emberiza pisze...

Dziękuję za wizytę. Każda twórczość wymaga odbiorcy. Pisze się dla czytelników, tak jak inni artyści również tworząc cokolwiek, wychodzą z tym do ludzi. Dlatego są publikacje, wystawy, prezentacje, spotkania autorskie... Fajnie, gdy są ludzie, którzy czytają, oglądają, przez chwilę może się zastanowią nad czymś, porozmawiają.

Stokrotka pisze...

Takie właśnie są odgłosy wieczoru. Szczególnie w podwórkach - studniach starych kamienic.
Nadzwyczaj trafne "podsumowanie"...

emberiza pisze...

O, mieszkałaś może w takiej "studni"? Ja tylko przejazdem byłam, ale atmosfera do zapamiętania i opisania. Taki dawny klimat miejski.

Stokrotka pisze...

Ja nie ale moja koleżanka. Często u niej bywałam stąd trochę znam te odgłosy

emberiza pisze...

No proszę, takie rzeczy się zapamiętuje. A potem przy różnych okazjach wracają wspomnienia.