9 lip 2023
Jest dyplom i antologia ... i szkło
23 cze 2023
"Pobudka" z Siedliszcza
wiersz bez początku
za każdym lustrem
jest martwa gwiazda
(Federico Garcia Lorca)
w ciemności
lustra cichną jak głębokie studnie
ich obolałe oczy
całymi dniami patrzą
na kwiaty łez
wyrywane przez ogrodniczkę
na pustych miejscach
poeci sieją wiersze
krok w krok
godzina po godzinie
przeciw śmierci
śnienie
śniłam twój uśmiech
czas wypełniony obecnością
pachniała kawa w filiżance
zakładka w książce
pozostawiona na moment
z otwartego okna glosy ulicy
wpadały rozbawione grą w echo
trzaśnięcie drzwi i kroki na schodach
to ty jak dawniej przechodzisz
przez kolumny światła w pokoju
i znikasz
znowu nasłuchuję
śniłam twój oddech
i bicie serca
o świcie zapadła cisza
Pobudka. Antologia 2022/2023. Siedliska Biesiada Literacka 2023. Wydawnictwo TAWA. Chełm.
20 cze 2023
Infantylizacja, czyli wiecznie żywy Gombrowicz
Swego
czasu prof. Miodek w swoim programie krytycznie wypowiadał się o nagminnym
używaniu wyrazów zdrobniałych. Podawał przykłady "pieniążków",
"kawusi", "paczusi" i "okieneczka".
Przeglądając polskojęzyczną blogosferę odnosi się wrażenie, że gros użytkowników chodzi jeszcze w krótkich majteczkach. Bo czy osoba dorosła zatytułuje swój blog "Ozdobniczki", "Pieseczki" albo "O moim królisiu"? Okazuje się, że jednak tak, autorami infantylnych wynurzeń o tym, co zjadł na śniadanie "mój króliś" jest trzydziestolatka, a "ozdobniczki", "hafciki", "filmiki" i "foteczki" to hobby osób w bardzo różnym wieku, od lat dwudziestu do zaawansowanej sześćdziesiątki.
Jestem
w stanie zaakceptować "Przypadki szalonej małolatki" jako przejaw
okresu dojrzewania, ale pisanie "Pamiętniczka" przez kobietę po
trzydziestce, żonę i matkę, wykształconą i aktywną zawodowo, stawia pod znakiem
zapytania jej przygotowanie do życia tak rodzinnego, jak i zawodowego. Wątpliwą zachętą jest "ostrzeżenie" w tytule blogu "bajeczki". No bo jeśli "bajeczki", to czy warto czytać? I czy to akurat rzecz dla dorosłych? Może raczej skierowana do dzieci? Zadziwiające jest częste pojawianie się określeń "bloguś" i
"blogasek", jakby zwyczajny "blog" był czymś... nie do
przyjęcia? za poważnym? Nieautentycznym? Doprawdy, trudno mi zrozumieć powody,
dla których pisze się o "blogasku", jak o "bobasku". Czyżby
pisanie bloga zastępowało komuś niespełnienie w sferze macierzyńskiej? Z kolei
"bloguś" jest zamiast "Boguś", więc znowu nastąpiło tu
jakieś przeniesienie uczuć?
Język
dziecięcy, język cukierkowy, przesłodzony zdrobnieniami nie wzbudza mojego
zaufania. Czyżby aż tylu małolatów pisało "blogaski", czy też
społeczeństwo się infantylizuje aż tak bardzo, że wyrażania się
normalnego , rzeczowego, konkretnego nie opanowuje coraz większa jego
część? Pupa nas opanowała, różowa okrągła pupcia.
3 cze 2023
nagroda w międzynarodowym konkursie poetyckim
gdy będziemy uciekali
pamiętaj nie oglądać się za siebie
na płonące przedmieścia i oczodoły okien
patrz uważnie pod nogi omijaj wyrwy
po kostkach chodnika potrzebna nauka
slalomu
nieznanym rękom zostaw wszystko
co za ciężkie i przeszkadza biec
torebkę klucze karty do bankomatu puzzle
dla dzieci konsolę do gry kapelusz po
babci
album ze zdjęciami pamięć podręczną
pliki
w chmurze haseł kodów loginów profili
żadnego bagażu pogrzebanej przeszłości
przodków żadnych sentymentów ani łez
nad gruzami ukradzionych miast
zostaw słownik oswojonego języka
na obcej ziemi wyryjesz nowe skalne
rysunki
gdy będziemy uciekali nie zamykaj za
sobą drzwi
niech wiatr rozniesie pamięć o nas
28 maj 2023
haiku
9 maj 2023
wyróżnienie w konkursie
kapliczki Lasów Janowskich
kapliczki na drzewach
nieoczekiwane jak snop światła
w ciemnozielonej gęstwinie boru
strażnicy leśnych urodzajów
w koszach pełnych grzybów
czarnym złotem jagód zapełnione
wiadra
koraliki cierpkich borówek brusznic
i we mchu zatopione żurawinowe łąki
w kapliczkach leśnych
Madonny sosnowe i świerkowi święci
zdają się czekać i nasłuchiwać
jak wtedy gdy lasem niosły się
wystrzały
gdy ziemia drżała kanonadą
a rzeka krwią wsiąkała w rozległe
bagna
tylko ostatni stuletni partyzant
pamięta jeszcze ile rąk złożonych
ile kolan zgiętych modlitw
wysłuchanych
ile łez wylanych podlewało sosny
Madonny świerkowe sosnowi święci
drogowskazy cichych przepraw
świadkowie tajnych narad
przewodnicy nocnych ucieczek
z zaciśniętej pętli oblężenia
kapliczki leśne
zdobne we wstążki i kwiaty z bibuły
świadkowie dziejów naszych
aniołowie świętych marzeń
ojczyźnianych
4 maj 2023
Co polszczyzna zawdzięcza pisarzom?
27 kwi 2023
Dlaczego człowiek mówi?
14 kwi 2023
Dwa wiersze w antologii
4 kwi 2023
Z życia pszczół
Życie pszczoły trwa
trzydzieści osiem dni. W tym czasie przechodzi przez kolejne stadia w służbie
pszczelej rodzinie. Najpierw po wygryzieniu się z komórki przez trzy dni pełni
funkcję sprzątaczki. Przygotowuje komórki w plastrze do złożenia jaja przez
matę. Następnie staje się karmicielką larw, a gdy gruczoły mleczne osiągną
maksymalną wydajność, może dostąpić zaszczytu karmienia królowej matki. W
dziewiątym dniu życia uaktywniają się gruczoły woskowe, pszczoła zostaje
woszczarką. Produkuje wosk, którym
rozbudowują i odbudowują plastry, zasklepiają komórki. W kolejnym stadium
zajmuje się przerabianiem nektaru na miód. Nektar trzeba bowiem odparować, zanim komórki plastra zostaną zasklepione z
miodem, musi on przyjąć odpowiednią konsystencję. Na tym etapie rozwoju
pszczoły wachlując skrzydełkami utrzymują w ulu odpowiednią temperaturę. W
kolejnym etapie pszczoła zostaje strażniczką ula. Jej żądło jest twarde a woreczek
jadowy pełny. Może bronić rodziny przed atakami rabusiów. Gdy dochodzi do
rabunku, strażniczki żądlą wrogów, którzy setkami padają przed ulem u wylotka.
Same też giną, ale silna rodzina ma dostatecznie dużą armię strażniczek, żeby
się obronić. Ostatni dwutygodniowy etap życia zwykłej pszczoły to funkcja
zbieraczki. Znosi nektar lub pyłek kwiatowy do ula. Tak naprawdę dopiero wtedy
pszczoła poznaje świat poza ulem, poznaje kierunek i trasę lotu, uczy się
rozpoznawać kwiaty i znajdować najlepszy pożytek. A kiedy już znajdzie,
codziennie niezmordowanie pokonuje tę samą trasę aż do dnia, w którym
wystrzępione skrzydełka nie pozwolą jej wrócić do ula. Po pokonaniu od pięciuset do siedmiuset kilometrów tam i z
powrotem pszczoła umiera w locie. Całe
życie poświęciła, nie wiedząc, że jej praca ratuje ten świat przed zagładą.
Trzydzieści osiem dni życia każdej pszczoły to kolejny most ku przyszłości
cywilizacji. Naszej ludzkiej cywilizacji.
Nieustanny ruch pszczelich skrzydeł oznacza życie, istnienie i trwanie we wzajemnym dopasowaniu się, dostrojeniu. Jak w śpiewie sutartines litewskiego żeńskiego zespołu ludowego Trys Keturiose. Starodawna technika śpiewu polegająca na wzajemnym dostrajaniu się, dopasowywaniu tempa, głosu, rytmu. Dlatego śpiewaczki w trakcie koncertu stoją w kręgu i patrzą na siebie. Wyraźnie widać jak jedna drugiej podaje niejako na oddechu głos, melodię, rytm, słowa. Rzecz istotna to tematyka - zespół występuje z koncertem rytualnych pieśni pszczół. W trakcie koncertu śpiewaczki stoją w kręgu wokół jednej z nich, jakby królowej matki, w innej pieśni tańczą po dwie chwytając się na przemian pod ręce, co również może się kojarzyć i z tańcem pszczół i ich nieustanną współpracą. Piękne głębokie głosy nastrajają medytacyjnie, rytualnie.




