3 lut 2026

diamentowy pył

iskrzy w powietrzu pył diamentowy
zima rozściela białe prześcieradła
w świetle księżyca śnieżne widziadła
bezszelestnie wyruszają na nocne łowy

pod śniegiem bruzdy kruszą się na połowy
z zastygłego zimową wiecznością mokradła
w głodne szczeliny ziemi ciemność opadła
i zamknąwszy oczy na firn złożyła głowę

czas nieustannie obraca się w przeszłość
pomiędzy niebem a ziemią wschodem i zachodem
spełnia się nieuchronna konieczność

spadamy jak pył diamentowy skuty mrozem
łudząc się jeszcze że przed ostatnim tchnieniem
odnajdziemy własne przeznaczenie 



Publikacja na portalu Poeci w sieci

2 komentarze:

Pani od Puszka i Puszek pisze...

Czas opada bezszelestnie, a człowiek niczym pył w zimnym świetle, stara się odnaleźć sens, zanim zgaśnie...

emberiza pisze...

Istotne, że się staramy...