ten dzień nienazwany jeszcze
żadnym imieniem
nie, nie, wspaniały nie będzie
będzie zwyczajny
nastaw w czajniku wodę na herbatę
ciastem poczęstuj wróble
i popatrz jak żar słoneczny
pochyla zwiędnięte łodygi żółtlicy
niech będzie wspaniały
ten dzień nienazwany jeszcze
żadnym imieniem
tymianek rozsiewa aromat
fioletowym się kładzie kobiercem
obok mięta dumna rozkwita
wprasza się do dzbanka
piołunem się wzbija ogród do nieba
modlitwą pszczół
w pachnącej katedrze oregano
jakże wspaniały ten dzień
w lipcowym upale
nienazwany jeszcze
żadnym imieniem
czy ktoś nazwie go później
tego lata rocznikiem
lub chmur ciemniejących granitem
gdy zza horyzontu powieje
wiatr ojciec deszczu i burzy
i będzie wspaniały
na zawsze
bezimienny