18 paź 2026

Konkurs nr 15 - haiku

Konkurs nr 15 u Eddiego, 

moje utwory

w kategorii A) - dialog z haiku Honoraty Sordyl

przylot bocianów
kobieta wspomina
zabawy z dzieciństwa

(4 pkt)


w kategorii B) - dialog z haiku Sławy Sibigi

powrót po latach
przed drogowskazem
stoi wędrowiec

(1 pkt)


w kategorii C) - dialog z haiku Wiesława Karlińskiego

zimowy wieczór
ulicą niesie się zapach
świeżego chleba

(9 pkt - co w efekcie dało szóste miejsce)

TUTAJ pozostałe wyniki w tej kategorii

10 komentarzy:

  1. Piękne, nostalgiczne haiku. 🕊️ Przylot bocianów staje się tu impulsem do powrotu w przeszłość, a wiosenna sceneria subtelnie łączy się ze wspomnieniem dziecięcej beztroski. Prostota obrazu i oszczędność słów pozostawiają przestrzeń dla emocji, które wybrzmiewają między wersami. Jest w tym wierszu ciepło, delikatna melancholia i refleksja nad przemijaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Będzie jeszcze ciąg dalszy, ponieważ konkurs miał trzy tematy, ale czekam na wyniki.

      Usuń
  2. Fajnie połączyłaś motyw powrotu ptaków z powrotem do wspomnień z dzieciństwa:-)
    Stworzyłaś bardzo wyraziste obrazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że te poetyckie obrazy przemawiają do wyobraźni, haiku ma być w założeniu zatrzymaniem chwili w krótkiej migawce.

      Usuń
  3. Wszystkie ciekawe, ale ostatni wzruszający. Aż poczułam zapach tego chleba mmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, takie informacje, wrażenia od czytelników są bardzo istotne dla rozeznania, jaki jest odbiór twórczości. A wiesz, ten zapach chleba to czułam osobiście wiele lat temu, właśnie zimą, u siebie na wsi przed Bożym Narodzeniem. Było to w czasach, gdy jeszcze w wielu domach kobiety piekły własny chleb i ten zapach unosił się przez całą wieś.

      Usuń
    2. Wydaje mi się że u nas trochę wcześniej gospodynie zaprzestały wypieku chleba w domach (chociaż moja babcia piekła, ale przed moją erą, bo byłam jedną z młodszych wnuczek). Ale pamiętam ten jedyny w swoim rodzaju zapach z prywatnej piekarni, gdzie kobiety zawoziły ciasto chlebowe w słomiankach (na rowerze po każdej stronie wielka sł. w wielkiej chuście). Piekły też tam piekarki takie smakołyki, o których dzisiaj tylko pomarzyć. Ale też z małej wiejskiej piekarni unosił się piękny zapach.
      Jak cała wieś piekła chleb, to już jakiś zapach nieba. Ale jak się biedaczki napracowały...

      Usuń
  4. Pewnie tak, wyrabianie ciasta to ciężki wysiłek, ale zapach...boski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Każde z tych haiku ma coś w sobie :) To ostatnie chyba najbardziej mi się spodobało! Niby mamy jesień, a ja podświadomie czuję już chłód zimy i coraz częściej coś piekę, takim świeżym chlebkiem bym nie pogardziła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, rano bywa już zimno, miałam tutaj nawet 4 stopnie zaledwie. A wtedy świeży ciepły chleb smakowałby najlepiej, tylko kto teraz sam piecze?...

      Usuń