19 wrz 2025

tamten czas

nad ścieżką przez pola i łąki
powiewały letnie sukienki
ponad kłosami zbóż
ze wschodu i zachodu
niosły się niedzielne dzwony
koniki polne przeskakiwały
między źdźbłami trawy
gotowe zacząć koncert
zielony koncertmistrz przysiadł 
z batutą na liściu łopianu
niewidzialni orkiestranci stroją skrzypce
znad mokradła wdarł się krzyk czajki
powietrze drżało fatamorganą
za przepastną głębią czasu
nikną niewyraźne sylwetki
w kolorowych sukienkach


11 wrz 2025

mgły

Józef Czechowicz - Lublin z dala

Na wieży furgotał blaszany kogucik,
na drugiej - zegar nucił.
Mur fal i chmur popękał
w złote okienka:
gwiazdy, lampy.

Lublin nad łąką przysiadł.
Sam był
i cisza.

Dokoła 
pagórków koła,
dymiąca czarnoziemu połać.

Mgły nad sadami czarnymi.
Znad łąki mgły.
Zamknęły się oczy ziemi
powiekami z mgły.

(z tomiku Stare kamienie, Lublin 1934 r.)

Mgły, Stefan Popowski, 1912

Mgły poranne, Józef Rapacki, 1912

Józef Rapacki, brak daty

Morze mgieł w Beskidach, fot. 1917

Worochta, mgły w dolinie Prutu, fot. 1925


Jesienne mgły, Michał Rouba, 1938

4 wrz 2025

poranna kawa z deszczem




pod ciemnym niebem drzewa
chylą się pod ciężarem deszczu
zmatowiałe brzoskwinie
szykują się do upadku z gałęzi
w głęboką trawę
strugami sieką chmury ciężkie 
jak cebry na koromysłach
ptaki opuściły już gniazda
pożegnały obfite pola i łąki
w grzmotach i burzy
kończy się lato
przemija ogród
w przekwitłych kwiatach
wartkim strumieniem odpływają 
zwiędłe liście niepotrzebnych dni 
zasycha przeszłość w zapomnieniu
coraz więcej zamkniętych skrzyń
nie da się otworzyć
coraz mniej potrzeba czasu
na życiowe plany
z dawnych strategii układania się
z rzeczywistością
pozostała tylko poranna kawa
z widokiem na deszcz 

2 wrz 2025

I już wrzesień


Józef Rapacki, Wrzesień, przedwojenna pocztówka, ok. 1930 r.

27 sie 2025

Skecz dożynkowy

Dopisek 7 września

Skecz został przedstawiony 31 sierpnia w Batorzu podczas powiatowych dożynek janowskich oraz 7 września na dożynkach parafialnych w Krzemieniu. 


Występują: Żona, Mąż

 

Wchodzi Mąż w odświętnym garniturze, mucha, chusteczka w klapie

Żona - lustrując Męża

- Coś się tak wystroił jak na odpust? Nie miałeś jechać w pole?

Mąż

- A jadę, właśnie jadę.

Żona

- W takim stroju??

Mąż

- A w takim, jest w sam raz. Żniwa to wielkie święto.

Żona zdegustowana

- Nie myśl sobie, że będę potem twój garnitur czyścić, jak go całkiem zakurzysz…

Mąż

- Nic się nie bój, będzie jak nowy, ani pyłek nie siądzie. Nie po to  kupiłem nowy kombajn, żeby się kurzyć. Najnowocześniejszy! Z klimatyzowaną kabiną. Ani się spocę, ani zakurzę. Będę tylko patrzył jak zboże się kładzie pokotem, a potem ziarno się sypie…

Żona

- No, no…. Żeby nie wyszło jak w zeszłym roku, że na sąsiadowe się sypało…

Mąż zirytowany macha ręką

- Eee tam… niewłaściwy przycisk nacisnąłem… pola w Krzemieniu wąskie, to i poleciało… Teraz będzie inaczej. Wszystko pod kontrolą. Włączam jeden guzik i resztę sztuczna inteligencja ustawia: skanuje zboże, ustawia kierunek i prędkość, nawet segreguje ziarno na bardziej i mniej suche… Włączam autopilota, maszyna sama jedzie, a ja w tym czasie mogę film obejrzeć.

mówi z dumą:

- Technologia na najwyższym poziomie. Chińska!

Żona z przekąsem

- Chińska? A to na pewno do zboża kombajn? Może do ryżu?...

Mążpoirytowany macha ręką

- Co ty tam wiesz, nie znasz się…

Żona

- A skąd ty wiesz, który guzik nacisnąć? W poprzednim z angielską instrukcją nie wiedziałeś, to teraz z chińskich znaczków się niby dowiesz?

Mąż z pewnością siebie

- A wiem, na szkoleniu byłem…

Żonaz niedowierzaniem

- Na jakim szkoleniu?? Przez całą zimę i wiosnę się z domu nie ruszałeś!

Mąż – z wyższością

- A byłem… on-line oglądałem…

Żona - kpiąco

- I co? Po polsku mówili? – z ironią - Może na migi tłumaczyli?

Mąż

- Nie, ale widziałem, który guzik nacisnąć, żeby samo jechało…

poprawia muchę pod brodą

- No dosyć gadania! Jadę! A ty byś może jakiś dobry obiad przygotowała na nasze święto żniwa.

Żonasarkastycznie

- O, co to, to nie! Skoro taki pojętny jesteś, tak od jednego on-line się nauczyłeś guzik wciskać… to się dobrze składa, bo kupiłam właśnie automat kuchenny, przyjedziesz wypoczęty po obejrzeniu filmu w kabinie kombajnu, włączysz sobie program i zrobi ci, co zechcesz..

 Podaje Mężowi książeczkę  zapisaną drobnym druczkiem

- Ooo, tu masz instrukcję, jest nawet po polsku… tylko 15 programów, łatwo się nauczysz…

Mąż nieco oszołomiony

- No co ty, Jadzia, ja do roboty jadę… a ty gospodynią jesteś, domu pilnuj, obiad przygotuj…

Żonaprzerywając energicznie

- Mowy nie ma! Nie po to kupiłam automat, żeby warzywa skrobać i paznokcie w cieście łamać… Automat wszystko za ciebie zrobi: obierze, oskrobie, wymiesza, ugotuje i upiecze , co zechcesz…  wciśniesz tylko guzik. Mówię ci, najwyższa technologia, sprawdzi nawet ile kalorii po ciężkiej pracy potrzebujesz i dobierze dietę odpowiednią dla ciebie…

z ulgą

- A ja sobie wreszcie odpocznę…

Mąż

- I co będziesz robiła w tym czasie? Nie zanudzisz się?

Żona

- Jak to co? To samo, co ty:

będę filmy oglądać, piwo pić

i o wyspach bananowych śnić!

bierze torebkę i wychodzi

- To na razie! Umówiłam się u kosmetyczki.

Mąż

- Czekaj, czekaj, jak to? To kto w tym domu będzie pracował?

Żona wzruszając ramionami

- Jak to kto? Sztuczna inteligencja!


20 sie 2025

Twórczość dożynkowa

Modlitwa żniwiarzy
(na melodię "Czarna Madonno")

Nasze prace pokończone, 
wszystkie zboża zżęte z pól.
Trud codzienny nagrodzony,
błogosławił nam sam Bóg.
Przynosimy dziś w podzięce
przed świątyni Twojej próg
owoc pracy naszej święcić
w kłosach zbóż.

      Ref. Składamy przed Twym ołtarzem
              pachnący świeży chleb,
              modlitwę i wiarę w darze,
              którymi chwalimy Cię.

W porach roku zatrudnieni
wypełniamy Boży plan,
czynić ogród z matki ziemi,
aby dojść do nieba bram.
Boża łaska nie zawiedzie
w gąszczu zaplątanych dróg,
prostym szlakiem nas powiedzie
do Twych stóp.

      Ref. Składamy przed Twym ołtarzem...


6 sie 2025

Muza Claudela

      6 sierpnia 1868 roku urodził się Paul Claudel, francuski poeta i dramaturg. Pozostawił ponad 50 tomów twórczości. Pisał też o Polsce, o naszej historii, o rozbiorach i męczennikach, jak np. o Andrzeju Boboli. Rozbiory Polski nazwał "grzechem śmiertelnym Europy".  Był wielkim przyjacielem Polski, znał Paderewskiego, na którego koncercie w Białym Domu był obecny, a nad drzwiami swojego gabinetu zawiesił wizerunek Czarnej Madonny, Matki Bożej Częstochowskiej.  
      Claudel w swojej twórczości łączył tradycję antyczną z głębokim mistycyzmem i religijnością. W poemacie Muza, która jest łaską antyczna strofa służy do wyrażenia osobistego zmagania poety z materią słowa. W przeciwieństwie do pełnych szacunku inwokacji Homera, bohater Claudela stawia Muzie warunki, żądania i polemizuje. 

- O, Muzo, starczy czasu aby innego spać dnia!
Lecz jakże wielka ta noc wszystka jest nasza,  
I żem pijany jest nieco, tak, że odmienne słowo niekiedy
Przepycha się na miejsce właściwego, w ów sposób, który miłujesz,
Pozwól, bym obrachunek uczynił z tobą, 
Dopuść, bym zepchnął cię w strofę tę, zanim naskoczysz na mnie, ja fala z krzykiem drapieżcy! 

(tłumaczył Stefan Napierski)

23 lip 2025

Cóż po poecie w czasie marnym?

na latawcach wierszy

Cóż po poecie w czasie marnym?*
w zasadzie nic
cóż może poeta w czasach niepoetyckich
atmosfera nie sprzyja ulotnym słowom
wypuszczanym w świat
na latawcach wierszy

nie zmienimy czasu ani tego marnego czasu**
może tylko dwa razy na sto lat
może tylko raz okazuje się
że poezja bywa najpilniejszą potrzebą
ludzkości

nieodgadniony wiersz nagle się rozwiewa***
nikt go nie napisał
nikt nie przeczytał
bo jak czytać niewypowiedziane
w dodatku w obcym języku poezji
którego prawie nikt już nie rozumie

w tym wieku marnym
marnością są słowa długiego trwania
i śmierć Poetki**** nie robi wrażenia
na wyznawcach strategii sukcesu




* Hölderlin, Chleb i wino
** Urszula Kozioł, wywiad w "Odrze"
***Urszula Kozioł, wiersz Momenty z tomu Raptularz
****20 lipca w wieku 94 lat zmarła Urszula Kozioł






10 lip 2025

lipcowe reminiscencje



Józef Rapacki. Lipiec. Pocztówka. 1930 r. 


Wieża ciśnień na Placu Wolności w Lublinie. Obecnie nieistniejąca. Pocztówka z 1914 r. Wieża budowana w latach 1897 - 1899, oddana do użytku 1 lipca 1899 r. Spłonęła podczas walk w lipcu 1944 r. w stopniu nienadającym się do odbudowy, została rozebrana w 1946 r. 


Tomik poetycki Józefa Czechowicza Kamień, opublikowany w lipcu 1927 r. w Lublinie


Poemat Mieczysława Dukszty opublikowany w rocznicę bitwy pod Grunwaldem w 1908 roku w Lublinie. Poniżej fragment poematu:









6 lip 2025

Horyniec w deszczu

Horyniec w deszczu

            Człowiek odnajduje siebie na przekór
               wszelkim prawom biosfery. On, 
               nieustraszony i zwycięski samobójca.

                                        Włodzimierz Sedlak

niekoszona łąka 
tysiące istnień ukrytych 
przed wzrokiem zdobywcy świata
uzurpatora podążającego ku gwiazdom
i po co mu daleki kosmos
jeśli nie widzi tego co za progiem
pełza pod nogami
chowa się w kołysaniu traw
co przyczajone w gęstwienie zielonych korytarzy

las rozśpiewał się mimo deszczu
symfonia bez adresata
może to dla mnie ten śpiew ptaków
których imion nie znam
pozostanie ze mną aż do ostatniego dnia
wraz z proroctwem Sedlaka
rzuconym jak kamień w głuchą studnię

grube krople bębnią w liście
strumienie zmywają kurz z ulic i chodników
ciemniejąca ulewa podchodzi coraz bliżej
horyzont się kurczy 
zza drzew przedostał się sygnał towarowego pociągu
kres jest tuż tuż...
pobrzmiewa przez chwilę nad niekoszoną łąką
i znowu śpiew wdarł się w strugi deszczu

za siwą kurtyną znikł kolejny las