23 sie 2026

bez końca

pod chmurną flotyllą
stada wron przeczesują ścierniska
w sierpniowych deszczach
dogasają pożary słoneczników
brzuchate dynie żarzą się na polach
i pomidorów miękki koral
do stołu zaprasza smakiem lata
święty Bartłomiej łąki obchodzi
liczy bociany przed odlotem
krowom żującym powoli
śnią się mleczne pastwiska urodzaju
płaska przestrzeń otwiera widoki
na niezmierzoną głębię horyzontu
gdzie wyżłobione polne drogi
nie mają końca

10 komentarzy:

Stokrotka pisze...

Nie często powstają tak piękne i trafne wiersze o odchodzącym powoli lecie
Gratuluję z calego serca ...

NotSooMinimal pisze...

Śliczny wiersz pełen nostalgii, ale też i ciepła. :) Nacieszmy się jeszcze tą końcówką lata! Praktycznie cały wrzesień pięknie się zapowiada :))

emberiza pisze...

@Stokrotka
Dziękuję, jak człowiek podziwia plan natury, to i słowa przychodzą same do głowy...

emberiza pisze...

@NotSooMinimal
Dziękuję, właśnie, nie żałujmy, że lato odchodzi, cieszmy się, ze jeszcze jest...

Puszkowa i Puszek pisze...

Zamknęłaś w tych wersach melancholijny klimat schyłku lata, w którym nostalgia przeplata się z urodzajem. Plastyczny obraz natury, która powoli szykuje się do odpoczynku. Cieszmy się tym czasem!

emberiza pisze...

Każda pora roku ma swoje piękno, którym możemy się cieszyć. Wystarczy tylko dostrzec i dać się ponieść chwili. Dziękuję za Twoją obecność :-)

Linda's Relaxing Lair pisze...

Beautiful poem. ❤️ Warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦

emberiza pisze...

Thank you! It probably looks a bit different in translation.

sisy89 pisze...

Piękny wiersz i naprawdę dobry!
Pozdrawiam serdecznie :)

emberiza pisze...

Dziękuję bardzo.