7 maj 2019

omszałe zamki

omszałe zamki
na siedem spustów
zamknięte bramy


18 kwi 2019

Requiem dla katedry

Część I

nie wiedziałam że dziś
będę pisać przez łzy
które z witraży płyną po ścianach gorących
modlitewne szepty zamarły
w strzelistych abażurach płonącej iglicy
w tym ogniu jak żywa
z sercem gorącym
w całunach dymu 
obraca się w proch 

nieme maszkarony
ognistym oddechem
krzyczą w noc jasną od pożaru
ptasie gargulce sfrunęły
w płatkach popiołu
na kurtki przechodniów

notre drame 
piszą na porannych stronach gazet
chwilo trwaj zanim spłoniesz
grzebiąc setki lat w sarkofagu
pustym pod otwartym niebem
jeszcze dziś stoi katedra
na kolanach modlących się
na paryskim chodniku

29 mar 2019

Pożegnanie zimy - kulig i marzanna

#14
przez śnieg
ślady płóz ciągną się w gwar
i zapach kiełbasek



#02
dziecięcy orszak
słomiana kukła w koralach
odpływa



17 mar 2019

Poezja i proza na wiosnę

    Biłgorajscy poeci ożywili się na wiosnę. Jakby nie patrzeć, poeci to często takie niebieskie ptaki, toteż nic dziwnego, że gdy dzień dłuższy i nawet słońce raz po raz się pojawia, oni też zaczynają stadnie świergotać. Zwłaszcza trzynastego, bo nie wierzą w pecha, gdy się pechowo składa, że człowiek para się piórem. Posileni chlebem własnego wypieku, wzmocnieni czerwonym winem, dali wybrzmieć twórczym emanacjom. Poważną poetycką frazę zaprezentowała tym razem tylko Halina Olszewska wierszem "Podróże z Cogito". Ewa Bordzań i gospodyni spotkania, czyli ja, poszłyśmy w satyrę, czytając teksty z przymrużeniem oka pisane. Jacek Żybura wprowadził zebranych w karkołomne gwarowe dialogi bohaterów najnowszej powieści, jeszcze nieopublikowanej. Przy okazji wynikła dyskusja na tematy dialektologii stosowanej. Jak stosowanej, przez kogo, z jakim efektem i w jakich czasach historycznych. Temat rzeka!  Dla twórcy z okolic prowincjonalnych gwara jest żywiołem często wciąż obecnym. Czy jednak niezmiennym?  Przyznaję, że sama mam nieraz problem ze zrozumieniem osób mówiących gwarą, ratuje mnie językoznawcza domyślność, choć nie zawsze. Bywało, że nie rozumiałam, co mówi do mnie sąsiadka na wsi. Są wyrazy jak zagadki, zmuszające do szaradziarskiego wysiłku. Praca w słowie, poetyckim czy prozatorskim, bywa trudem syzyfowym, o czym czytelnicy mają często mylne pojęcie, a raczej w ogóle go nie mają. Czy dlatego spotykamy się we własnym gronie zamiast z czytelnikami? No cóż, będziemy się starali wyjść z niszy - wyfruniemy wiosną jak ptaki. Elżbieta Sokołowska tym razem sponsorowała wino (chleb z żurawinami był mojego wypieku), licząc zapewne, że padniemy zanim ją zanudzimy swoimi utworami. Nic z tego! Wytrwaliśmy na lekturze do końca i nawet nam się języki nie plątały. Pochwaliłam się tajnymi zapiskami z życia miasteczka. Muszę być ostrożna, bo czasami pojawiają się w nich postacie rozpoznawalne. Na razie więc tylko bezpieczna autoironia. 

O niewydawaniu pieniędzy na darmowe dostawy
Dziś Dzień Darmowej Dostawy - szał zakupów od Czarnego Piątku nadal trwa, tylko w sieci. Pisałam o swoim łupie (sześć rolek najdłuższego papieru toaletowego) czarnopiątkowym, postanowiłam rzecz powtórzyć w domowym zaciszu, nie wychodząc z domu. Po powrocie z pracy zaczęłam przeglądać, które sklepy włączyły się do akcji darmowej dostawy i ... zapomniałam, co miałam zamówić. To znaczy miałam zapisane, ale zapomniałam gdzie. Z kolei siostra również podała mi swoją absolutnie obowiązkową listę, ale też zapomniałam, więc za telefon i dzwonię - nie odbiera. No jeszcze parę godzin czasu jest, może oddzwoni. Tymczasem przeglądam asortyment internetowych księgarni: poeta, którego nie znam; poeta, którego nie cierpię; poeta,którego już mam. Dalej: powieść dla nastolatków, powieść dla kucharek, powieść dla nieumiejących czytać, czyli komiks ;-) Dalej: poradnik ogrodniczy, poradnik kucharski, poradnik majsterkowicza, poradnik robótek ręcznych, poradnik szczęśliwego człowieka. I dalej: kolorowanki dla dzieci, kolorowanki dla dorosłych, puzzle. I jeszcze: kryminały, sensacje, thrillery albo romansidła, sexy mama, sexy sekretarka, sexy nastolatka, sexy macho i sexy drwal... a nie, to już masło maślane by było czy raczej oksymoron? Licho wie. W każdym razie podliczyłam: ZAOSZCZĘDZIŁAM co najmniej kilka setek, bo NIC NIE ZAMÓWIŁAM :-) 

Iwona Startek

9 mar 2019

List z raju

Jest sobota, do okna deszcz
pcha się jak strun pizzicato.
To posępnego czasu miecz
zatrzymał się pod fermatą.

Za oknem życiodajny plusk
pęczniejący niczym drożdże;
na mnie osiądzie pył i kurz
jeśli nazwać się nie zdążę.

Milczą zegary pustych chwil,
białe kartki w kalendarzach.
Bóg stworzył wszechświat w siedem dni,
mnie ten jeden dzień przeraża,

gdy bezimienna rozpacz trwa,
dopóki słowem nie nadam
budzącemu się światu praw
istnienia, ja - pierwszy Adam.

25 lut 2019

druga strona

druga strona

po ciemnych łąkach
księżycowa pełnia toczy
smak jabłek i krzyk żurawi
pędzel nocy rozcina
swojską przestrzeń
nadaje rzeczom kształty
od nowa formuje istnienie
pod kuchenną blachą
w czerwonych szyszkach
płoną ziarna czasu
na niewidzialnych niciach
snują się myśli
poszarpane jak babie lato
podpływają do okien
srebrne dachy na stodołach
nim w pajęczych sieciach
wstanie dzień zza luster
świat zajrzy nam pod powieki
zamknięte snem

16 lut 2019

sen o poecie

dziś w nocy 
przyśnił mi się stary Wierzyński
jako ślepy poeta
z bezwładnym piórem 
czytelnicy z tamtej strony świata
przysyłali mu wiersze
nagrane na taśmę magnetofonową
niektórzy tworzyli dźwiękowe pocztówki
z wrzosów i mchu
i nocnego wycia Ziemi-Wilczycy
listonosz dzwonił każdego dnia
znosząc kufry pełne 
ogromnych obszarów pięciu pór roku
aż pewnego razu nikt 
nie otworzył mu drzwi
poeta ogłuchł


13 lutego minęła 50. rocznica śmierci Kazimierza Wierzyńskiego

31 sty 2019

Aforyzmy 13

Dawniej dobry rzemieślnik zdobywał renomę solidnością, dzisiaj wystarczy, że jest kreatywny.

Wyścig: człowiek jechał szybko i bezpiecznie; drzewo rosło powoli i statecznie. Wygrało drzewo.

Najdłuższa wojna ludzkości to walka rozumu z ignorancją.

Przed napisem "wyjście" warto wiedzieć, co nas czeka za drzwiami, przez które chce się wyjść.

Za tysiąc lat po naszej epoce zostaną tylko martwe daty.

Co litościwy śnieg przykryje, bezwzględna wiosna ujawni nam przed oczami: wszystkie nasze śmiecie.

Gdyby każdy robił tylko to, co potrafi, spora część ludzkości nie skalałaby rąk żadną pracą.

Gdy większość miejsca w umyśle zajmują domysły, nie ma tam miejsca na rzetelną wiedzę.

Lustra są nieprzekupne: nigdy nie pokazują tego, co chcemy zobaczyć.

Pomiędzy "być" a "mieć" panoszy się denerwujące indywiduum z pretensjami do jednego i drugiego.

12 sty 2019

wiersz bez początku

wiersz bez początku


                za każdym lustrem 
                   jest martwa gwiazda
                               (Federico Garcia Lorca)

w ciemności
lustra cichną jak głębokie studnie
ich obolałe oczy
całymi dniami patrzą
na kwiaty łez
wyrywane przez ogrodniczkę
na pustych miejscach
poeci sieją wiersze
krok w krok
godzina po godzinie
przeciw śmierci


6 sty 2019

niedomknięci

niedomknięci jak drzwi wypaczone od starości
słowa wiotczeją nam w ustach
umierają gesty w embrionalnych pozach
nie mamy instrukcji obsługi siebie
ani przepisu na udane życie
drogi prowadzą do kolejnych skrzyżowań
na których nikt nie czeka
oczy nie są zwierciadłem duszy
co najwyżej odbijają się od ścian
płaskich jak bezwładne dłonie
nieznużeni w zaprzeczaniu wszystkiemu
nawet sobie i swojej wędrówce
na granicy istnienia i nieistnienia
nie jesteśmy pewni komu zawdzięczać
codzienne zyski w bilansie nieposiadania
niedomknięci w żądaniach
poza granicami własnych możliwości
jakże się zmieścimy
w trumnie