6 lis 2018

transcendencja

powoli jeden za drugim liść opada
z opuszczonej przez ptaki leszczyny
w stosownym momencie żółć wypełni
wspomnieniem lata wszystkie kanaliki
przysiadają na gałęziach sójki
jak pękate dzbany pełne wina
czas już czas choć trawa wciąż zielona 
wystawia źdźbła pod grzebień wiatru
jesień - fryzjerka drzew i kwiatów
strzyże korony i cieniuje barw paletę
rozpala cynobry i jasne ugiery
pąsowe wznieca płomienie
przez szkielet nagich gałęzi niebo
spływa stalowosine jak sonata burzowa
 pod palcami Sokołowa
ostatnie już liście na drzewach 
jeden za drugim jakby niechcący
pomyliły kierunki i przez chwilę 
wirują ku górze w tanecznym pędzie
zanim pozostanie tylko zapatrzenie
na opuszczoną przez ptaki leszczynę



Grigorij Sokołow gra Sonatę fortepianową nr 17 "Burzową"  Beethovena


28 paź 2018

Haiku jesienne

Wszystkich Świętych
na marmurowych grobach
coraz jaśniej


twórczość jesienna
złote liście w powietrzu
piszą haiku

23 paź 2018

Aforyzmy 12

Święto Pracy świętuj pracą. Uczciwą. 

Brak skrzydeł nie znaczy, że nie można odlecieć ku marzeniom.

Prawo jest dla tych, którym obce jest dobre wychowanie.

Kompromis to sztuka unikania wojny.

Im prostsza droga, tym wcześniejsza nuda.

Istotą życia jest czekanie: na narodziny, na pierwsze kroki, na samodzielność, na dorosłość, na dojrzałość, na emeryturę, na starość, na  śmierć.

Pod niebem lecą ptaki, na ziemi rosną kwiaty - banał, a wciąż zachwyca od nowa.

Niektórzy próbują rozgrzać swoje zimne serca największymi zniczami na grobach zmarłych.

Nie zadręczaj pracowitością innych: pozwól odpocząć tym, którzy na ciebie patrzą.

Trzy cnoty polityka: wiara w swoją charyzmę, nadzieja, że wygra, miłość do stołka; trzy cnoty wyborcy: wiara, że jego głos ma znaczenie, nadzieja, że wybory zmienią świat, nienawiść do głosujących inaczej.


16 paź 2018

O tym, że poezja wyprzedza odkrycia naukowe

      Naiwni wciąż pytają, do czego potrzebna jest poezja. I czy w ogóle potrzebna. Tymczasem wiele razy w historii literatury to pisarze i poeci objawiali czytelnikom to, co za czas jakiś, za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat potwierdzali naukowcy drogą żmudnych i dociekliwych badań. Poeta widzi więcej? Czasami. Poeta widzi dalej? A i owszem. Poeta wie to, co nauka dopiero odkryje. Bywa. Różnica jest taka, że badacze, uczeni i stali bywalcy laboratoriów dostają na swoje badania pieniądze, a poeta ogłasza światu odkrycia nie licząc na nagrodę ani dofinansowanie. 
     Kilka dni temu ukazał się artykuł przedstawiający odkrycia szwedzkiego lekarza Andersa Hansena, badacza ludzkiego mózgu. Twierdzi on ni mniej, ni więcej, że nadal mentalnie biegamy po sawannie. No cóż, poniższy wiersz "objawił" tę prawdę już wcześniej ;-)

rodowód

     pochodzimy z rodu drapieżców
     zrazu niezdarnie machając włóczniami
zepchnęliśmy z urwiska ogromne zwierzę
     będzie co jeść nad rzeką Klasies
     goniliśmy mamuty i mastodonty
wystarczyło że odpłynęły lodowce
     zostawiając nam kamienie
     dopasowane do śmiercionośnych rąk
     a wyruszyliśmy w podróż powrotną
     do ciepłych krajów
     patrząc z okien wieżowców
     na krajobraz całkowicie nasz własny
     my wygnańcy sawanny
     tęsknimy za płaskimi koronami akacji
     i trawą na której się pasie wielka zwierzyna
     sny mamy niespokojne
     z których nas budzą odrzutowce
     jak nocny ryk lwa

Wiersz zamieszczony w tomiku "Zakola leniwych rzek", Biłgoraj 2013.

20 wrz 2018

Uśmiech Kota z Cheshire

       A to się już stało zwyczajem: biłgorajscy poeci spotkali się po raz trzeci w tym roku na inspirująco-poetycko-biesiadnym wieczorku. Honory pani domu czyniła Halina Ewa Olszewska, która zaprosiła nas na Parnas swojego czwartego piętra i zadbała o to, byśmy z sił fizycznych za bardzo nie opadli. Trunki też były dobrane odpowiednio i wskazane jak najbardziej, ponieważ każdy miał zaprezentować "dziwne" wiersze. Nie swoje rzecz jasna, bo my piszemy tylko dobre wiersze. Dziwne okazły się zaś dlatego, że albo nie wiadomo o czym, albo zbyt oczywiście wiadomo, albo to, co wyszło poecie stało w sprzeczności z intencją autora i np. z panegiryku zrobiła się obraźliwa kpina. Tym razem więc cytować ani czytanych autorów podawać nie będę. Niemniej specyfika owej "twóczości" okazała się wysuszająca i jedna butelka wina nie wystarczyła. No ale było nas pięcioro: Ewa Bordzań, Piot Kupczak, Halina Ewa Olszewska, Elżbieta Sokołowska i ja, pisząca te słowa.
      Do wcześniej poruszanego zagadnienia kształtu dzisiejszej i przyszłej poezji oraz roli poezji współcześnie doszło nam kolejne: jak odsiewać ziarno od plew. Dla nas może to zbyt trudne nie jest, ale jak ma to zrobić przeciętny czytelnik. Niestety, ani na poprzednie, ani na ten dylemat nie znaleźliśmy satyfakcjonującej odpowiedzi. Dowiedziałam się za to, że skoro odciskanie dłoni na wieczną rzeczy pamiątkę zaanektowano już w Międzyzdrojach, to nasz region, a konkretnie Zamość pochwalić się może odciskami stopy. Słowo daję, nie wiedziałam! Jednak okazuje się, że to nie stopy odciskają zamojskie sławy, ale buty. No nie, buty nie są indywidualnym rysem osobowości artysty! Powinny być jednak bose stopy, jak linie papilarne dłoni ;-) 
      Po tej rozczarowującej uwadze pozostało tylko na osłodę zjeść ciastko. No i przejść do bardziej "wzniosłych" tematów, jak seria dowcipów, wspominki koncertowe i wielkie aspiracje prowincjonalnego miasteczka. Zanurzyliśmy się w problemy uliczek, miejskich peryferii i stosunku populacji osobników ludzkich do populacji osobników kocich. Być może uśmiech Kota z Cheshire gdzieś unosił się nad nami, bo ani dziwność wierszy, ani śmieszność ludzi nie ostudziła naszego zapału. Jeszcze się spotkamy! Jak bowiem Julian Tuwim w "Cicer cum caule" zacytował ongiś pewnego filozofa: "Alboż natura dla samych tylko nieuków dobre rzeczy stworzyła?"


16 wrz 2018

Małomiasteczkowo - wystawa wierszy o Biłgoraju

      Z okazji 440-lecia lokacji Biłgoraja wysypało rocznicowymi inicjatywami. Jedną z nich jest wystawa "Biłgoraj w poezji. 1578 - 2018" złożona z wierszy biłgorajskich poetów o mieście, którego historia literacka zaczęła się od lekkich rymów Ignacego Krasickiego, przejeżdżającego tędy w drodze z Warszawy do rodzinnego Dubiecka. "Opisanie podróży z Warszawy do Biłgoraja" ma formę listu poetyckiego skierowanego do  księcia Stanisława Poniatowskiego, bratanka króla Stanisława Augusta. Budową utwór nawiązuje do antycznej formy prosimetrum, z kolei właściwa dla Krasickiego postawa satyryczna w wielu miejscach przywołuje tradycję satyry menippejskiej. Bardzo szlachetne więc i osadzone w antycznej kulturze jawią się początki poetyckich wizerunków Biłgoraja. Współcześni poeci również o nim piszą. Inaczej, czasami swobodniej, czasami z większym sentymentem, a czasami w bardziej zakamuflowany sposób, nie wymieniając jego nazwy. Wybrane utwory zostały zebrane i zaprezentowane na jubileuszowej wystawie w foyer Biłgorajskiego Centrum Kultury. 
      Wernisaż odbędzie się 17 września , o godz. 17:00 w Biłgorajskim Centrum Kultury. Wśród prezentowanych autorów znaleźli się twórcy współcześni: Ewa Bordzań, Andrzej Czacharowski, Jacek Fałkiewicz, Piotr Flor, Urszula Kozioł, Halina Olszewska, Iwona Startek i Jacek Żybura. 
Będzie okazja spotkać biłgorajskich poetów, porozmawiać z nimi, poczytać i posłuchać wierszy.
       Moje dwa wiersze o Biłgoraju nie dla wszystkich może oczywiste, gdyż unikam nazywania wprost. Niemniej inspiracją ich powstania był Biłgoraj, biłgorajskie tło, zdarzenie, nastrój.

fado

na skrzydłach wieczornych ptaków
cień coraz głębszy zagląda do okien
i zmierzch przepoczwarza się w noc
gaśnie miasto w ciszę snu
tylko głos pieśniarki przemyka ulicami
jak nocny łowca smutku
na chwilę przypomina zgasłe dni
gdy z nieba sypały się sztukaterie chmur
dziś słowa płyną w ciemność
korytarze głuche toną we łzach
księżyc toczy twarz zdziwioną
jedyny słuchacz nocnej pieśni



notturno

ciemność otwarła paszczę połknęła lampy
zimno świateł pogasłych w płatkach śniegu
przedziwny furkot rozpiętych futerałów strachu
oczy otwiera coraz szerzej na niewidoczny kształt
przyczajone gdzieś zerwą się pod stukotem
gałęzie drzew nagich o szyby tłukąc staccato
nieruchomieją nogi oplątane strumieniami wiatru
strzępy reklam plakatów i nekrologów zdarte
niewidzialną dłonią w ostatnim wyścigu po ulicy
gonią czasu swojego zapomnianym śladem
groszowej monety księżycowy błysk rozpali
zmarznięte palce rąk w dziurawej kieszeni
kuliste gniazda wron w koronach parku
zasłonią gwiazdy zbyt jaskrawe dla bezdomnych
w kłębach dymu stygnących kominów
osiada miasto z bagien wyrwane wiedźmom

3 wrz 2018

Wrześniowe dementi

     Zdarzają się obiegowe przekonania, które powielane tysiąckrotnie, zaczynają funkcjonować jak aksjomaty popularnej wiedzy. Odkąd powstał Internet, przyczynia się on do jeszcze mocniejszego utrwalania błędnych skojarzeń i rzekomo prawdziwych informacji. W starciu z tym potężnym medium prawdziwa rzetelna wiedza nie ma szans na przebicie się do powszechnej świadomości. Godząc się więc na całkowitą przegraną, skoro mamy początek roku szkolnego, a więc nowego etapu upowszechniania wiedzy, zdementuję parę błędów uważanych za pewniki. A nuż ktoś jednak zapamięta? ;-) 

Nieprawda, że:
- Wolter  powiedział "Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił twojego prawa do ich głoszenia". Autorką tego zdania jest biografka filozofa, Evelyn Beatrice Hall, która we własnych słowach ujęła w ten sposób stanowisko światopoglądowe Woltera w książce biograficznej o nim z 1906 r. "The Friends of Voltaire".
- Maria Antonina powiedziała "Skoro nie mają chleba, niech jedzą ciastka". Zdanie to funkcjonowało na zasadzie powiedzonka, przysłowia czy sentencji już wcześniej, w czasach Rousseau, który zapisał je w swoich "Wyznaniach".
- Machiavelli napisał "Cel uświęca środki" - nigdzie w jego pismach tego zdania nie znajdziemy.
- Gramsci powiedział "pesymizm inteligencji, optymizm woli" - autorem tego powiedzenia jest Romain Roland i sam Gramsci wielokrotnie dementował swoje autorstwo.
- Galileusz powiedział inkwizytorom "A jednak się kręci". Autorem tego zdania sformułowanego w 1757 roku jest Giuseppe Baretti.

I podobno Flaubert nigdy nie powiedział "Madame Bovary c`est moi" :-)

5 sie 2018

lektury z pociągu

lektury z pociągu

tytuły autorzy okładki
zboża drzewa i stawy
za kolejowym oknem pejzaż
zmienny jak proza Lemaitre`a
od sensacyjnych żurawi za torami
po historyczne dostojeństwo krów
płochliwe wiersze migają na stronach
jak płowa sierść saren na granicy łąki i lasu 
dwie ciemności Urszuli Kozioł 
wylatują z przedziału za okno 
zapełniają perony na stacjach
nieznanych miast
nad jeziorem genewskim Mary Shelley
użycza Frankensteinowi stwórczej mocy wyobraźni
w zamian za pamięć oseska o śmierci matki
w dziesięć dni po narodzinach córki
uważność sarnich oczu znad łąk zielonych
przytłoczona gadżetami z reklam
kolaże ułomnego istnienia
wbrew aspiracjom stwórcy
gotowe do życia pozbawione tożsamości
mądrość węgla wyewoluowała
w szaleństwo kwarcowej informacji 
 

29 lip 2018

Strata dla polskiej muzyki

       Zmarł Tomasz Stańko. I chociaż jazz to nie mój ulubiony gatunek muzyczny, nie da się ukryć, że Stańko był nie tylko wybitnym muzykiem polskiego jazzu. Jego sława miała charakter iście ponadnarodowy, całkowicie światowy. I smutno się robi, słuchając tej przejmującej trąbki. 



22 lip 2018

latem

latem

czasami deszcz kończy nasz dzień przedwcześnie  
znużeni marzymy o yerba mate pachnącej Urugwajem
w oparach kuchni mieszają się zapachy ogrodu
naręcza kopru mięty estragonu i cząbru
w koszach się moszczą na sen zimowy
cichną dźwięki pił traktory zjeżdżają z pól
sieczkarnie przestają dygotać w stodołach
i psy pochowały się w budach
tylko wiadro pod okapem zapełnia się pluskiem