23 sty 2026

Na starym zdjęciu

    Na starym zdjęciu w "Expressie Lubelskim i Wołyńskim" z 23 stycznia 1933 roku na pierwszym planie patrząc od lewej strony obok Józefa Piłsudskiego siedzi starsza kobieta. Zdjęcie ilustruje upamiętnienie  bohaterów i weteranów z okazji 70. rocznicy powstania styczniowego. Kobieta jest najstarszą córką Romualda Traugutta - Anna Innocenta Korwin-Juszkiewicz, z d. Traugutt. Urodzona w 1853 roku zmarła kilka lat później w roku 1938.  


     Z dziećmi Romualda Traugutta nie jest sprawa jasna. Napotkać można różne wersje i wręcz sprzeczne informacje. Z pierwszą żoną, Anną z d. Pikel, córką warszawskiego jubilera, miał czworo dzieci: najstarszą Annę Innocentę (ur. 1853), młodszą Alojzę Stefanię (ur. 1857) oraz bliźniaki urodzone w 1859 roku - prawdopodobnie mieli na imiona Justyna i Konrad. Najmłodsze dzieci, bliźniaki zmarły bardzo wcześnie: Justyna jeszcze w roku urodzenia 1859, natomiast Roman w maju 1960. Bliźnięta urodziły się i zmarły w Petersburgu, gdzie Traugutt był wykładowcą w szkole wojskowej.  Tam też zostały pochowane.  Wcześniej zmarła tez zona Anna. Czy było to na skutek trudnego połogu? Na to wskazywałaby szybka śmierć także kilkumiesięcznych dzieci. 
      W każdym razie Traugutt został wdowcem z dwiema córeczkami. Po raz drugi ożenił się w 1860 roku z Antoniną z d. Kościuszko - natrafiłam na informację, że była to wnuczka brata Tadeusza Kościuszki. Z druga żoną Traugutt miał syna Romana (ur. 1861),  który jednak zmarł w wieku dwóch lat w 1863 roku i został pochowany w Kobryniu. W Ostrowiu pod Kobryniem na Białorusi Traugutt zamieszkał u siostry po powrocie z Petersburga z córkami. W Kobryniu wziął ślub ze wspomnianą wyżej Antoniną. 
      O wiele łatwiej znaleźć informacje o młodszej córce - Alojzie, która poświęciła się pracy pedagogicznej i zyskała duży szacunek w warszawie jako nauczycielka dykcji. Zmarła w 1907 roku i została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim. O edukację obu sióstr Trauguttówien zadbała macocha, Antonia, druga żona Traugutta. Najpierw obie uczyły się na pensji w Warszawie, a następnie zostały wysłane do Paryża, gdzie Hotel Lambert finansował edukację córek emigrantów i weteranów powstań. 
        Obie powróciły do Warszawy, gdzie zostały po śmierci pochowane na Cmentarzu Powązkowskim. Alojza przeżyła zaledwie  47 lat. Starsza siostra Anna zmarła w wieku 84 lat w w928 roku i została pochowana w tym samym grobie. O ile jednak wyszukiwarka cmentarna podaje lokalizację grobu Alojzy, to nazwiska Anny ani lokalizacji nie podaje. Niemniej wiele źródeł wskazuje, że siostry zostały pochowane razem. 
       Na zdjęciu z "Expressu Lubelskiego i Wołyńskiego" z obchodów w 1933 roku Anna ma już 80 lat.  Do końca życia czciła pamięć ojca i uczestniczyła w rocznicach upamiętniających bohaterów powstania. 
       Na koniec chyba ostatnie zdjęcie Anny - z 1938 roku - w towarzystwie wnuka i prawnuka.


     Romuald Traugutt urodził się 16 stycznia 1826 roku. Kilka dni temu minęła 200. rocznica jego urodzin. Zastanawiające, że ani Sejm ani Senat nie uznały za stosowne ogłosić go jednym z patronów roku 2026. Wśród patronów znajdują się zaś osoby, których rocznice nie są aż tak mocno okrągłe i symboliczne. Jakieś niedopatrzenie czy brak porządnego historycznego rozeznania wśród wnioskodawców?  

20 sty 2026

na śniegu


Panowie w kapeluszach na lodowisku, grafika z broszury Antoniego Stefańskiego, 1900 r.


Zabawy zimowe w Tatrach, pocztówka 1906 r.


"Ślady na śniegu. Troki", grafika z 1943 r., Walenty Romanowicz

15 sty 2026

15 stycznia 1899 roku ...

... w Warszawie wystąpił Ignacy Jan Paderewski. Był już wtedy po wielkim koncercie w Paryżu oraz pierwszym tournée w Stanach Zjednoczonych, gdzie zdobył uznanie i sławę. Tak się ułożyło w jego biografii, ze najpierw stał się sławny w świecie, a później dopiero koncertował w ojczyźnie. Zresztą, ojczyzny wtedy jeszcze nie było, można powiedzieć, że wiózł ją ze sobą na światowe estrady. Za występy w kraju nie brał też honorarium lub przekazywał na cele społeczne. Zabiegając o uznanie prawa Polaków do własnego państwa, co wkrótce zaprowadzi go do gabinetów największych polityków początku XX wieku, wspierał ojczyznę także materialnie. Ale to za kilka, kilkanaście lat... Tymczasem 15 stycznia 1899 roku w Sali Aleksandryjskiej warszawskiego ratusza, dawnego pałacu Jabłonowskich, Paderewski zagrał pierwszy koncert po trzynastu latach od wyjazdu z Warszawy. Dochód z tego koncertu i dwóch następnych przekazał na cele charytatywne: Towarzystwu ociemniałych, ubogim literatom, studentom i uczniom szkół średnich. 
      Informacje o koncercie podawała ówczesna prasa:


"Kurjer Polski" z 15 stycznia 1899 roku


Wycinek z pierwszej strony "Kurjera Polskiego"

10 sty 2026

wyśniła się zima


w ornych skibach wyśniła się zima 
zasypało zawiało suchych traw badyle
starte w proch całe gwiazdozbiory
cicho dzwoni anielska kolęda  
pastuszkowie zabłądzili na polach


dróg nie widać spod sennych pejzaży
wyjdzie z lasu noc zimowa w bieli
będzie grzać się w ciepłych kominach
aż odtają w jej płaszczu zmrożone ptaki


sanie przetrą drogi płozami
srebrem sypną ośnieżone gałęzie
trzask spod butów obudzi gołębie
gdzieś daleko już woda się budzi
para kaczek przypłynie środkiem rzeki

jeszcze cicho jeszcze zima 
rozwiesza na drzewach mroźne noce
jeszcze biało jeszcze iskrzą
gwiazdozbiory strącone lodowym oddechem

6 sty 2026

Sprzed wojny

    Ilustracja do Święta Trzech Króli z przedwojennej gazety: "Express Lubelski i Wołyński" z 6 stycznia 1938 roku.

1 sty 2026

Serce krwawi, ręka drży...

       Dla kogo te uproszczenia? Chyba dla tych, którym i tak nie chciało się zaglądać do słownika. O świadomym poznawaniu zasad ortograficznych nie wspominając. Tylko dlaczego lenistwo populacji współczesnych użytkowników języka ma być normą dla wszystkich? 
       Jeszcze zrozumiem zamianę biłgorajanina na Biłgorajanina, warszawiaka na Warszawiaka. Może faktycznie będzie to ułatwienie, ujednolicenie, skoro nazwy mieszkańców regionów i krajów pisało się wielką literą. Teraz skoro mieszkaniec (kraju, regionu, miasta, wsi, dzielnicy...), to zawsze wielka litera. 
        Ale małego fiata pisanego jako Fiat nie rozumiem. Czyli pojadę do sklepu na przykład Rometem? Jak to dumnie brzmi, chociaż to tylko rower. Jakbym co najmniej z całym zakładem produkcyjnym się poruszała. O, chyba w poprzednim zdaniu według nowych norm będzie błąd: nie jakbym, tylko jak bym
        A już całkowitą akceptacją lenistwa i bylejakości jest dopuszczenie rozdzielnej pisowni cząstek eko, super, mini, ponieważ "obserwujemy powszechną pisownie rozdzielną" - jak powiedziała prof. Monika KresaA co to za argument, skoro wychodzi bezsens?! Czy istnieje samodzielne słowo eko,  żeby pisać eko żywność? Albo super oferta? Na szczęście w tych przypadkach pozostawiono możliwość pisowni łącznej i ja przy niej pozostaję. 
        Nie akceptuję uzasadnienia, które padło z ust pani profesor, że "nie będziemy musieli się zastanawiać nad stopniem przymiotnika". Chodzi o pisownię łączną nie z przymiotnikami w stopniu wyższym i najwyższym. Do tej pory obowiązywała pisownia rozdzielna, a teraz jest łączna. Mam pytanie zasadnicze: dlaczego mamy się nie zastanawiać? Dlaczego w ogóle mamy się nie zastanawiać nad tym, jak piszemy? Jak używamy języka? Może całkowicie zrezygnujmy z myślenia i niech każdy pisze tak, jak słyszy, jak postulowali futuryści w Mańifeście w sprawie ortografji fonetycznej. A ponieważ każdy słyszeć może po swojemu, to będziemy mieli formy całkiem osobiste. Co za przestrzeń dla wolności! Raj dla umysłów leniwych, bałaganiarskich i ortograficznych dyletantów. 
       No i kuriozalne zrównanie nazw odimiennych: wiersz Miłoszowski, czyli Miłosza i wiersz miłoszowski, czyli w stylu Miłosza. Będzie wszystko jedno - zawsze małą literą. Całe szczęście, że nazwy od imion zakończone na -owy pozostawiono bez zmian, bo Olga Tokarczuk musiałaby zmienić tytuł swojej książki Księgi Jakubowe, a cały nakład poszedłby na przemiał jako niepoprawny.
         Pisownia łączna cząstki niby nie będzie wyglądać dobrze, bo kto to jest nibyprzyjaciel, nibywróg? Dostaję oczopląsu, widząc coś takiego. Teraz to dopiero język ojczysty będzie wyglądał jak zupełnie obcy. 

30 gru 2025

na zakończnie roku

     Jeszcze na początku listopada ukazał się 13. numer "Ypsilonu", w którym znalazły się moje wiersze. Do umieszczenia tutaj linku czekałam aż zostaną poprawione moje imiona.  Ale jak widać, nadal brakuje mojego drugiego imienia, którym podpisuję całą twórczość literacką. Redakcja niezbyt staranie podeszła do zagadnienia właściwego podpisywania autorstwa. 
      W numerze znalazło się pięć moich wierszy, z których kilka już tutaj zamieszczałam, choć przed wysłaniem do publikacji nanosiłam poprawki. Mogą więc różnić się od wersji pierwotnej. 

Jeden z wierszy:


w taki dzień jak dziś

 

w taki dzień jak dziś nie kupisz pomarańczy

ktoś przeszedł drogą ostatni raz zostawił cień

w oknie na pelargoniach na igłach opuncji motyl

buczący trzmiel kołuje nad wielkim łopianem

 

w taki dzień jak dziś nie znajdziesz słów

na wypełnienie ciszy

w piwnicznych bukłakach klaruje się wino

nieśpieszne soki czerwienią oblewają parapety

 

w taki dzień jak dziś policzysz książki na półkach

wiedząc że żadnej nie przeczytasz po raz drugi

i nie spotkasz nikogo z dawnych lat kto pamięta

jak byłaś małą dziewczynką

 

w taki dzień jak dziś nie pomyślisz o jutrze


Pozostałe to: druga strona, gdy świecą snyporanek w hotelowym pokoju oraz mistyka kamieni.

Poniżej link:

Iwona Startek - Ypsilon

28 gru 2025

chodzili kolędnicy

Kajetan Wincenty Kielisiński - Kolędnicy z Turoniem i kozą, grafika, 1839 r.


Edward Gorazdowski - Kolędnicy wiejscy, grafika z 1878 roku na podstawie obrazu Michała Elwiro Andriollego 


Michał Pociecha - Po kolędzie, rysunek, wydanie przedwojenne we Lwowie


Ludwik Stasiak - Kolędnicy, pocztówka, 1929 r.


Oskar Radian-Szewczyk - Opracowanie wiązanki kolęd na kwartet męski - pierwsza strona partytury wydanej z 1946 roku w Brunszwiku


 Wrocławska pocztówka z 1948 roku

19 gru 2025

Dwa wiersze w najnowszych publikacjach czasopiśmienniczych

rocznica

         Józefowi Czechowiczowi


i znowu marzec wpół wiosenny
przecina niebo kluczem żurawi
na błotnych drogach koła odciskają koleiny
orna ziemia faluje skrzydłami wron

polami łąkami rozlane roztopy
budzą się rano otulone mgłą
między deszczami już śpiewa skowronek
wiatr drzewa rozwiewa wyczesuje drzewa

pod leszczynowym złotym okapem
rodzi się natchniony poeta
kresowych kołaczy i pachnących snów
wersami poematu ukołysze miasto
w świat poniesie żal

monotonny stuk kopyt wciąż słychać
w rytmie kół i rżenia koni
księżyc srebrny ogromnieje we łzach


"Lublin. Kultura i Społeczeństwo". Nr 1-2 (130 - 131). Rok XXII. 2025


tamten czas

nad ścieżką przez pola i łąki
powiewały letnie sukienki
ponad kłosami zbóż
ze wschodu i zachodu
niosły się niedzielne dzwony
koniki polne przeskakiwały
między źdźbłami trawy
gotowe zacząć koncert
zielony koncertmistrz przysiadł 
z batutą na liściu łopianu
niewidzialni orkiestranci stroją skrzypce
znad mokradła wdarł się krzyk czajki
powietrze drżało fatamorganą
za przepastną głębią czasu
nikną niewyraźne sylwetki
w kolorowych sukienkach

"Listy z Daleka. Lettres de loin. Letters from far away. Briefe aus der Ferne. Periodyk Społeczno-Kulturalny i Literacki." Nr 152. Listopad - grudzień 2025. Liege - Belgia.

14 gru 2025

Adwentowa wyszukiwarka

        Przeglądając polskie zasoby cyfrowe, można natrafić na ciekawe zapisy adwentowych treści. Pocztówki, zdjęcia, wiersze... Roratnie świece zapowiadają kolejne adwentowe niedziele.

1947 rok

       Władysław Syrokomla (1823 - 1862) napisał na przykład cykl wierszy pod tytułem Staropolskie Roraty.  Pierwodruk w 1858 roku w Wilnie. 


Z tego cyklu drugi wiersz:

A zanim przyjdzie właściwa pora, ośnieżone choinki czekają w lesie.


Pocztówka z 1907 roku

Dziś już nie ma zwykłych świeczek na choinkach jak na jak na grafice z 1933 roku, choć jeszcze pamiętam, jak trzeba było uważać, żeby choinka się nie zapaliła.


1933 rok