27 sie 2025

Skecz dożynkowy

Występują: Żona, Mąż

 

Wchodzi Mąż w odświętnym garniturze, mucha, chusteczka w klapie

Żona - lustrując Męża

- Coś się tak wystroił jak na odpust? Nie miałeś jechać w pole?

Mąż

- A jadę, właśnie jadę.

Żona

- W takim stroju??

Mąż

- A w takim, jest w sam raz. Żniwa to wielkie święto.

Żona zdegustowana

- Nie myśl sobie, że będę potem twój garnitur czyścić, jak go całkiem zakurzysz…

Mąż

- Nic się nie bój, będzie jak nowy, ani pyłek nie siądzie. Nie po to  kupiłem nowy kombajn, żeby się kurzyć. Najnowocześniejszy! Z klimatyzowaną kabiną. Ani się spocę, ani zakurzę. Będę tylko patrzył jak zboże się kładzie pokotem, a potem ziarno się sypie…

Żona

- No, no…. Żeby nie wyszło jak w zeszłym roku, że na sąsiadowe się sypało…

Mąż zirytowany macha ręką

- Eee tam… niewłaściwy przycisk nacisnąłem… pola w Krzemieniu wąskie, to i poleciało… Teraz będzie inaczej. Wszystko pod kontrolą. Włączam jeden guzik i resztę sztuczna inteligencja ustawia: skanuje zboże, ustawia kierunek i prędkość, nawet segreguje ziarno na bardziej i mniej suche… Włączam autopilota, maszyna sama jedzie, a ja w tym czasie mogę film obejrzeć.

mówi z dumą:

- Technologia na najwyższym poziomie. Chińska!

Żona z przekąsem

- Chińska? A to na pewno do zboża kombajn? Może do ryżu?...

Mążpoirytowany macha ręką

- Co ty tam wiesz, nie znasz się…

Żona

- A skąd ty wiesz, który guzik nacisnąć? W poprzednim z angielską instrukcją nie wiedziałeś, to teraz z chińskich znaczków się niby dowiesz?

Mąż z pewnością siebie

- A wiem, na szkoleniu byłem…

Żonaz niedowierzaniem

- Na jakim szkoleniu?? Przez całą zimę i wiosnę się z domu nie ruszałeś!

Mąż – z wyższością

- A byłem… on-line oglądałem…

Żona - kpiąco

- I co? Po polsku mówili? – z ironią - Może na migi tłumaczyli?

Mąż

- Nie, ale widziałem, który guzik nacisnąć, żeby samo jechało…

poprawia muchę pod brodą

- No dosyć gadania! Jadę! A ty byś może jakiś dobry obiad przygotowała na nasze święto żniwa.

Żonasarkastycznie

- O, co to, to nie! Skoro taki pojętny jesteś, tak od jednego on-line się nauczyłeś guzik wciskać… to się dobrze składa, bo kupiłam właśnie automat kuchenny, przyjedziesz wypoczęty po obejrzeniu filmu w kabinie kombajnu, włączysz sobie program i zrobi ci, co zechcesz..

 Podaje Mężowi książeczkę  zapisaną drobnym druczkiem

- Ooo, tu masz instrukcję, jest nawet po polsku… tylko 15 programów, łatwo się nauczysz…

Mąż nieco oszołomiony

- No co ty, Jadzia, ja do roboty jadę… a ty gospodynią jesteś, domu pilnuj, obiad przygotuj…

Żonaprzerywając energicznie

- Mowy nie ma! Nie po to kupiłam automat, żeby warzywa skrobać i paznokcie w cieście łamać… Automat wszystko za ciebie zrobi: obierze, oskrobie, wymiesza, ugotuje i upiecze , co zechcesz…  wciśniesz tylko guzik. Mówię ci, najwyższa technologia, sprawdzi nawet ile kalorii po ciężkiej pracy potrzebujesz i dobierze dietę odpowiednią dla ciebie…

z ulgą

- A ja sobie wreszcie odpocznę…

Mąż

- I co będziesz robiła w tym czasie? Nie zanudzisz się?

Żona

- Jak to co? To samo, co ty:

będę filmy oglądać, piwo pić

i o wyspach bananowych śnić!

bierze torebkę i wychodzi

- To na razie! Umówiłam się u kosmetyczki.

Mąż

- Czekaj, czekaj, jak to? To kto w tym domu będzie pracował?

Żona wzruszając ramionami

- Jak to kto? Sztuczna inteligencja!


2 komentarze:

Stokrotka pisze...

Super pomysł... Ale sztuczna inteligencja nie jest chyba pracowita...:-)

emberiza pisze...

A kto tu mówi o pracowitości? AI się po prostu nie męczy, to maszyna, jak ją zatrudnisz, zrobi, co zechcesz, gdy Ty będziesz odpoczywać